środa, 9 czerwca 2010

Bulfony dwa

bulfon_piculit_neri_e_corde

Emilio Bulfon postawił sobie za cel przywracanie do życia endemicznych szczepów friulijskich. Osiągnął w tym taką biegłość, że jak głosi legenda miejska jego wina pito podczas inauguracji prezydenta Obamy. Bliższe rzeczywistości wydaje się stwierdzenie, że Obama pijał wina Emilio Bulfon będąc jeszcze mieszkańcem “Wietrznego Miasta'”, a sama winnica jest modna w dobrych restauracjach za Wielką Wodą.


Przechodząc zatem do sedna, czyli wyniku podwójnej degustacji. Na pierwszy ogień poszła Cordenossa, 13%, wino czerwone wytrawne. Zapach: delikatny soku agrestowo-winogronowego. Smak: cytrusy. Finisz: owocowy. Podsumowując, jest to wino bardzo lekkie, kwaskowate, nie zostaje na długo w pamięci.

Piculit Neri, jako że leżakuje chwilę w beczkach był drugi. 13,5%, IGT, wino czerwone wytrawne. Zapach: dąb, wiśnia, kwiaty, czekolada. Smak: cytryna, dąb. Finisz: cytrynowy. Mimo silnych nut cytrynowych mniej kwaskowate od Cordenossy. Zapach i smak wielowarstwowe, dzięki krótkiemu, ale zawsze leżakowaniu w beczkach. Kiedy piłem to wino w wersji niebeczkowanej rozbudowana struktura nie była dobrze wyczuwalna. Podsumowując, przyjemne, lekkie wino posiadające swoją głębię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz