środa, 16 czerwca 2010

Gdzie win ciekawych brak… (część 1)

Załóżmy dla potrzeb poniższego wpisu, że szukamy ciekawego wina ze środkowej półki do celów jak najbardziej konsumpcyjnych. Ciekawego, znaczy takiego którego aromat lub smak, a najlepiej i jedno i drugie zawiera charakterystyczne nuty przykuwające naszą uwagę. Czyli stawiamy sobie z pozoru proste zadanie znalezienia solidnego, acz charakternego wina w rozsądnej cenie.


Uznajmy także, że prawdą są słowa które słyszałem kiedyś podczas degustacji win z regionu Bordeaux: “do Polski sprowadzane są wina leżakowane w dużych beczkach dla złagodzenia i zaokrąglenia aromatu i smaku. Polacy nie lubią win charakterystycznych”.

I tak z pozoru błahe zadanie zaczyna się komplikować. Zatem gdzie możemy znaleźć ciekawe wino? Zacznijmy od zakupów w kraju.

W sklepie osiedlowym? Nie, zdecydowanie nie tam. Nawet jeśli przez przypadek trafi tam wino przyzwoite, to pobyt w temperaturach dalekich od optymalnych dla leżakowania zamieni je w płyn, którego winem nazywać nie powinniśmy.

W hipermarkecie? Może się zdarzyć, ale jest to loteria. Wspominając wina zakupione w różnych hipermarketach, tylko raz trafiłem na wino ciekawe, wręcz wybitne. Było to Chianti, którego nazwy niestety dziś nie pomnę. Jego przebogaty, owocowy bukiet który rozszedł się po odkorkowaniu będę pamiętał jeszcze długo. Dla równowagi pamiętam także wino czerwone, które zapowiadało się dobrze, ale po nalaniu do kieliszków zaczęło zdradzać ambicje bycia winem gazowany. Wolę nie myśleć jakie okoliczności go do tego skłoniły. Acha, nie było to Lambrusco.

Żeby jednak nie być niesprawiedliwym. W hipermarketach możemy znaleźć wina przyzwoite, ale nie wina ciekawe, a przecież o takie chodzi.

W markecie z wyższej półki (Alma)? Zapewne tak, jeżeli będziemy chcieli wydać wielokrotnie więcej niż to wino jest warte. Jakim zaskoczeniem było dla mnie, kiedy wino wycenione przez producenta na 2 euro 50 centów zobaczyłem w markecie wycenione na jedyne 50 złotych.

W Makro? Tak, tam mamy szansę. O ile oczywiście przebijemy się przez masę win średnich i zwykłych. A ceny są kuszące.

W sklepie specjalistycznym (winiarskim)? I tak, i nie. Według mnie wszystko zależy od znalezienia właściwego sklepu. Jak taki znaleźć? Cóż tutaj dużą rolę odgrywać będzie albo przypadek, albo testowanie rekomendacji przekazanych przez znajomych. A jak taki sklep rozpoznać? Według mnie istotne są dwa elementy. Pierwszy to właściciel dla którego wina są pasją, który sam dobiera wina do oferty, nie idzie na ilość, ale stawia na jakość. Drugi, to stosunek cen do jakości oferowanych win. Bo nie przeczę piłem świetne wina wyceniane na 200 i więcej złotych, ale moim miejscem jest środkowa półka, czyli kilkadziesiąt do stu kilkunastu złotych. Dlaczego? Bo ze swojego doświadczenia stwierdzam, że powyżej tego pułapu minimalny dla mnie przyrost doznań smakowych, a czasem jego brak niestety muszę okupić solidnym przyrostem ceny.

Tutaj krótki pean dotyczący sklepu Wine Express (www.wine-express.pl). Od razu wyjaśniam, nie jestem w żaden inny sposób związany z tym sklepem niż taki, że kupiłem i nadal kupuję tam ciekawe wina. Dlaczego więc wymieniam go tu z nazwy? Ponieważ uważam że jest to miejsce dzięki któremu można odkryć ile ciekawych smaków i aromatów, oprócz tych bazowych, mogą mieć wina. Oferta jest osobiście komponowana przez właściciela, który w większości z prezentowanych w niej winnic już był, a lista nieodwiedzonych skraca się z każdą chwilą. A to wszystko w cenach bardzo przyjaznych. Subiektywnie porównując ceny win podobnej klasy w Wine Express i innych sklepach specjalistycznych, mogę stwierdzić że konkurencja jest o kilkanaście, kilkadziesiąt złotych droższa.

Podsumowując część pierwszą wpisu o tytule świadomie prowokacyjnym, jeżeli jesteśmy w poszukiwaniu win ciekawych ograniczeni do zakupów w Polsce znalezienie odpowiadającego nam sklepu winiarskiego jest koniecznością.

W części drugiej zajmę się omówieniem zakupów za granicą, które otwierają przed miłośnikiem win możliwości niespotykane w krainie, gdzie…

Aby przeczytać część drugą wpisu kliknij tutaj.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

A sklepy typu "Świat Alkoholi"? Szumnie się nazywa, a jak wygląda w rzeczywistości?

Photo Solo Jam pisze...

@ Anonimowy
Proszę o podpisywanie się w komentarzach, inaczej będę kasował.

Odpowiadając zaś na pytanie. Jeżeli sklep nazywa się "Świat Alkoholi", to znaczy że sklepem winiarskim nie jest. Tym samym prawdopodobieństwo znalezienia w takim sklepie a) sprzedawcy znającego się na winach, b) oferty win innej niż w hiper/super/markecie/sklepiku osiedlowym jest równe zero. Natomiast prawdopodobieństwo przepłacenia za wino hiper/super/marketowo/sklepikowe jest bardzo duże.

Podsumowując. Przy zakupie win unikałbym. Według mnie podstawa do znalezienia dobrego dostawcy wina to parę wizyt w okolicznych sklepach winiarskich, porównanie obsługi, porównanie cen, kupienie rekomendowanej flaszki na próbę. Trochę czasu to zajmie, ale powinno się zwrócić po wielokroć w satysfakcji z picia wina dobrego i ciekawego, a nie przemysłowych popłuczyn z dna stalowej beczki.

hania-kasia pisze...

W Twojej notce jest źle podany link sklepu Wine Express - nie otwiera się.

Photo Solo Jam pisze...

@hania-kasia
Dziękuję, już poprawiłem. Zdaje się, że w międzyczasie zmienili adres swojej strony internetowej.

Prześlij komentarz