czwartek, 24 czerwca 2010

Kolejności konsekwencje

comincioli_castel_jpg

Winnicę Comincioli znaleźliśmy kierując się wskazówką w wiekowym przewodniku Pascala po Italii Północnej. GPS doprowadził nas do miasteczka, w którym winnica się mieści a resztę wskazówek dostarczyła wizyta w tamtejszym barze. W samej winnicy przyjęto nas gościnnie, wina smakowały wybornie, a na koniec zajrzeliśmy jeszcze za kulisy. Ale to już historia, teraz nadszedł czas porównania wspomnień ze stanem na dzień dzisiejszy.


Korzystając z weekendu za miastem zabrałem ze sobą dwa wina Comincioli i jedną grappę. Degustację rozpocząłem w piątkowy wieczór od wina Castél, 13%, 2007, czerwone wytrawne,  DOC, VQPRD. Jest to melanż gron Gropello, Sangiovese, Barbera i  Marzemino. Przechodząc do meritum, zapach: słodki, przełamany wytrawnością, korzenny z wyraźną nutą gałki muszkatałowej. Smak: słodko-wytrawny, gorzka mleczna czekolada. Finisz: korzenny. Castél klasyfikuję jako wino o okrągłym smaku, naznaczonym charakterystyczną nutą. Cytując klasykę jest jak “stalowa pięść w aksamitnej rękawiczce”.

comincioli_grappa_suler_jpg

Piątkowy wieczór zwieńczyłem kieliszeczkiem grappy destylowanej z wytłoczyn winogron wykorzystywanych do produkcji wina Suler (Gropello, Sangiovese, Barbera, Marzemino) w Comincioli. Zanim przejdę do jej opisu parę słów odnośnie grappy i mnie.

W mojej opinii grappa zalicza się do grupy alkoholi, których nie można polubić od pierwszego wejrzenia. W przypadku grappy uniemożliwia to charakterystyczny zapach kojarzący się ze zmywaczem do paznokci, rozpuszczalnikiem nitro albo bimbrem. Ponadto dostępne w polskich sklepach grappy mają często tyle wspólnego z dobrą grappą co Jaś Wędrowniczek Czerwona Kartka (pun intended) z dobrą whisky. U mnie proces poznawania grappy zaczął się na dobre z wizytami w Italii, kiedy odkryłem grappy ciekawe, a nie przemysłowe. A następnie odkryłem, że grappa najlepiej smakuje jako deser po winie produkowanym z tych samych szczepów winogron.

Grappa Suler Comincioli, 44% jest grappą niestarzoną w beczkach, koloru bezbarwnego. Choć zdaję sobie sprawę z istnienia kieliszków do grappy o specjalnym kształcie jej degustowanie najlepiej podchodzi mi w kieliszkach przywiezionych z przeciwnego bieguna klimatycznego (Szkocji), w których pijam także whisky. Zapach: z nosem w kieliszku stary, dobry zmywacz do paznokci, ale utrzymując nos około 3-4 cm nad kieliszkiem diametralnie zmieniamy doznania. Zmywacz znika, natomiast pojawia się słodki zapach suszonych winogron, zachwycający. Smak: słodkie winogrona, ale klarowne, rześkie w żadnym przypadku nie mdłe z jakimi spotkałem się w grappach przemysłowych. Finisz: przyjemny, powoli gasnący. Po przyzwoitym winie, kieliszek takiej grappy jest dopełnieniem całości i wprowadza w przyjemne uczucie błogostanu.

comincioli_gropel_jpg

Następnego dnia przy grillu po winie Castél, przeszedłem do wina cięższego i szlachetniejszego w założeniu czyli Gropél, 13,5%, 2005, czerwone wytrawne, DOC, VQPRD. Zbudowane na bazie endemicznego szczepu Gropello z niewielką domieszką gron Sangiovese, Barbera, Marzemino. I tutaj zaczęły się kłopoty spowodowane nie tyle winem, co pięknymi okolicznościami przyrody polskiej. Dzień był bardzo rześki, wręcz chłodny, bardziej wczesno marcowy niż czerwcowy. A że w domku ogrzewania nie ma, to wina oba dość chłodne były. Już przy powtórnej degustacji wina Castél odczułem różnicę in minus w porównaniu z niesamowitym bukietem zanotowanym dnia poprzedniego. A Gropél? Cóż walczył, ale w pełni według mnie rozwinąć się nie mógł. Dlatego też poniższy opis traktuję jako wstępnie dający wyobrażenie o potencjale tego wina, a przy okazji kolejnej jego degustacji go zweryfikuję. Zapach: tuż po otwarciu końskie łajno tak charakterystyczne dla wielu bardziej złożonych win włoskich, dlatego zdecydowanie wymaga oddechu, najlepiej w karafce, dekanterze. Po pół godzinie otrzymujemy aromat kwiatów, piernika z delikatnymi nutami farmy. Smak: cierpki, ze słodyczą i nutami wędzenia w tle, następnie słodka dębina (jeżeli potraficie to sobie wyobrazić). Finisz: solidny, wytrawny. Podsumowując Gropél to wino do posiłków, zdecydowane, wytrawne, wielowarstwowe. Ale jak każde subtelnie złożone wino wymaga właściwych warunków, aby ukazać swój potencjał. Pozwólcie więc, że końcowy werdykt zostawię do następnego razu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz