niedziela, 18 lipca 2010

Szlachetny aromat Chianti

wino_ifabri_chianti_classico_j

Miał dziś być przepis na doskonale orzeźwiającego drinka. Niestety chmury zasnuły niebo, temperatura spadła o 10 stopni Celsjusza i nie ma ani ochoty na drinka, ani słońca do oświetlenia zdjęcia. Ale w taką pogodę wina czerwone do łask powracają i dzisiaj takiemu słów parę poświęcę.


Powracam przy tym do winnicy I Fabbri z rejonu Lamole, o której chianti Olinto pisałem już tutaj. W przeciwieństwie do bazowego dla winnicy Olinto, dzisiaj przedstawiam okręt flagowy winnicy Chianti Classico I Fabbri. W ofercie znajduje się jeszcze wyżej pozycjonowane Chianti Classsico I Fabbri Riserva, ale jest ono produkowane tylko przy najlepszych rocznikach i trzeba mieć sporo szczęścia żeby na nie trafić. A to już inna historia, do której kiedyś zapewne powrócę.

Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino Chianti Classico I Fabbri, 13,5%, 2007, DOCG, kupaż winogron Sangiovese grosso di Lamole (90%), Canaiolo nero (5%) i Merlot (5%). W winnicy wino Chianti Classico I Fabbri dojrzewa  w 500 litrowych beczkach z dębu francuskiego przez 10 miesięcy, po czym jeszcze przez 3 miesiące w butelkach. Zapach: obłędnie ciekawy, owoce leśne, wędzone polskie śliwki, mokra dębina, czekolada. Smak: zdecydowanie wytrawny, cierpki ale nie przekraczający granicy po której byłby nieprzyjemny. Pod koniec staje się słodkawy, suchy z nutami dymu. Finisz: wytrawny, umiarkowanie długi, owocowy i podobnie do końcówki smaku słodkawy, dymny.

Podsumowując Chianti Classico I Fabbri to wino o wyraźnej strukturze i według mnie szlachetnym profilu, doskonały dodatek do niecodziennych spotkań. Posiada wielowarstwowość, którą charakteryzują się droższe wina Chianti Classico Riserva, ale nie jest aż tak gęste, esencjonalne. Tym samym jest winem bardziej uniwersalnym, które trafia do szerszej rzeszy wielbicieli wina.

A ponieważ jest to wytrawne Chianti, obowiązkowy wydaje się akompaniament przynajmniej przekąsek, z których szczerze polecam zapiekane w plastrach boczku, wędzone śliwki. Jak je przyrządzić? Zawijamy wędzoną śliwkę w cieniutki plaster wędzonego boczku i przebijamy wykałaczką, po czym wkładamy do naczynia żaroodpornego obok kilkunastu, kilkudziesięciu podobnych. Naczynie trafia do piekarnika, gdzie w temperaturze 200 stopni Celsjusza przebywa do momentu, kiedy boczek wygląda na odpowiednio chrupki. Tak przygotowana przekąska jest doskonała zarówno na gorąco, jak i na zimno.

Na zakończenie jeszcze fotografia, ale nie zapiekanych śliwek, tylko kamiennych terasów najstarszej części winnicy I Fabbri, liczącej sobie obecnie ponad sto lat. Według producentów z rejonu Lamole, właśnie te kamienne mury oddając nocą nagromadzone w dzień ciepło przyczyniają się do wyjątkowości produkowanych tam win.

i_fabbri_winnica

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz