czwartek, 26 sierpnia 2010

Laphroaig i smaków dalekich bliskość

whisky_laphroaig_j

Iście tropikalne słońce chowa się za iglaki na wzgórzach, zapada zmierzch, gnane porywistym wiatrem nadciągają ciężkie burzowe chmury, lodowate strugi deszczu zaczynają chłostać rozgrzany asfalt. Z ziemi ku niebu buchają kłęby mgły. Słupek rtęci pikuje z ponad trzydziestu na dwadzieścia pięć, dwadzieścia, piętnaście, zatrzymuje się przy trzynastu stopniach Celsjusza. Drzewami zahartowanymi przez niejeden bałtycki sztorm miotają febryczne dreszcze w rytm huraganowych podmuchów wiatru pędzącego chmury ze wschodu. Panoramę miasta rozświetla pajęcza sieć błyskawic. W prawie taki wieczór, jakże tożsamy z najpodlejszą pogodą szkockich wybrzeży, piszący te słowa nalał sobie dram ćwierć beczkowego single malta z Islay, o trudnej do wymówienia nazwie. Złoty poblask trunku rozświetlił wnętrze pokoju, zwielokrotniony przez pomarańczowe ściany rozlał się obficie na zewnątrz. Chmury pędzone huraganowym wiatrem zniknęły, zapadła cisza, a okolicę spowitą przyziemną mgłą zalało światło Księżyca. Degustacja mogła się rozpocząć.


Pozostawiając grafomanię innym, przejdę do szczegółów technicznych. Whisky typu single malt, nazwa Quarter Cask, destylarnia Laphroaig, 48%. Nie filtrowana, nie koloryzowana karmelem (choć według specjalistów z Malt Maniacs zabiegi te umiejętnie stosowane zła nie czynią). Wieku nie podano, czyli należy do modnej obecnie kategorii NAS (No Age Statement), Brak podanego wieku związany jest zapewne z metodą starzenia. Najpierw parę lat w beczkach standardowej wielkości, a następnie finisz w malutkich beczkach co w efekcie ma dać bogatszy aromat i smak, w krótszym czasie. Sprawdźmy zatem czy się to sprawdza. Zapach: (bez wody) aromaty chleba razowego, chleba żytniego, posmarowanych masłem i polanych miodem. W tle nuty dymne, smoliste, w końcu to Islay. (z odrobiną wody) dochodzą aromaty cytryn, limonek, więcej dymu. Smak: (bez wody) mocny, słodki, miodowy, z czasem zaostrzający się paprykowy. (z odrobiną wody) podobnie jak w aromacie pojawia się kwaskowość cytryn i limonek, a słodki miodowy smak rozwija się w kierunku pieczonych jabłek w cynamonie. Z wodą Quarter Cast przestaje srożyć kolce i staje się bardzo przyjazną whisky, acz nadal charakterną. Finisz: (bez wody) dym, dym, smoła, dym, suchy, długi (z odrobiną wody) nadal dymny ale już nie tak suchy, raczej wilgotnie wytrawny.

Podsumowując. Aromaty i smaki whisky Laphroaig Quarter Cask kojarzą mi się jednoznacznie z pajdą razowca, przykrytą solidnym plastrem twarogu polanego miodem jedzoną przy ognisku. Natomiast po dodaniu odrobiny wody zmieniają się na pajdę razowca posmarowanego masłem i dżemem cytrynowym. Dlatego też uważam tą whisky za trunek lekki i przyjemny, acz charakterny, który może być doskonałym wprowadzeniem dla każdego kto chciałby zobaczyć o co chodzi z tymi “peat monsters” z Islay.

P.S.

Single malty pijać najlepiej w temperaturze pokojowej, najpierw bez wody próbując, a następnie jeśli mają “fabrycznie” ponad procent czterdzieści, trochę wody dolewając. Trochę, znaczy tyle aby poniżej procent czterdziestu zawartości kieliszka nie rozcieńczyć. Zabieg taki często, choć nie zawsze potrafi bukiet aromatyczno-smakowy otworzyć, ale często także go zmienia co w powyższym opisie widać. Kieliszek do whisky kształt jak ze zdjęcia (tulipanowy, wydłużony) mieć powinien, a kwadratowe szklanki do bourbonów  w świecie single maltów zdecydowanie obciachowe są. Ważne. Kieliszek taki nie dalej niż tuż ponad punkt najszerszy (jak na zdjęciu powyżej) wypełniamy.

Degustację warto rozpocząć od chłonięcia aromatów whisky z nosem około centymetra nad kieliszkiem, bez mieszania zawartości. Dopiero w etapie drugim stylem winnym płynem zakręcić można, gdyż czynność ta bardzo silne aromaty uwolnić potrafi i niewytrenowany nos zapewne zamknie. A później spokojnie whisky smakujemy, wody (najlepiej z kieliszka małego, wódczanego, aby nie przesadzić) dolewamy i całą procedurę od początku przechodzimy.

Lodu, lub coli dodawania do single malta komentować nie będę, bo na samą myśl wzdryga mnie niemiłosiernie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz