piątek, 13 sierpnia 2010

Friulijski miodowy ogień

wino_plozner_quatroperuno_j

Po zamknięciu kapslowym dziś wraz z powrotem tropikalnych klimatów, powrót do zamknięcia korkiem szklanym za sprawą kolejnego wina z winnicy Plozner. Poprzednie, czerwoną wytrawną Peeecoranera zapamiętałem bardzo dobrze, mimo że jest produkowana że szczepu Merlot, który nie ma u mnie najwyższych notowań. Tym samym od Quattroperuno Uno produkowanego z mojego faworyta wśród szczepów białych, czyli Sauvignon Blanc, oczekuję naprawdę dużo.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino Plozner Quattroperuno Uno to wino białe, wytrawne, niestarzone w beczkach, IGT, rocznik 2008, 12,5%. A dlaczego, choć produkowane jest z winogron jednego szczepu (Sauvignon Blanc) nazywa się “Cztery na jedno”. Otóż winogrona użyte w produkcji pochodzą z czterech różniących się charakterem i wiekiem grup krzewów winnych. Według producenta pozwala to stworzyć wielowymiarowe aromatycznie i smakowo wino. A jak jest w rzeczywistości? Zapach: Zaczyna się aromatem palonego drewna. Ale nie jakbym się spodziewał ciężkim, zapadającym na długo. Raczej delikatnym, niczym muśnięcie morskiej bryzy. Jego miejsce szybko zajmują nuty kojarzące mi się nieodmiennie z sokami limonowo-grejpfrutowymi. Dość słodkie, momentami prawie czuje się cukier, czyli raczej żółte grejpfruty, a nie czerwone. Na koniec dostojnie rozpływamy się w aromacie miodu, przywołującym sielankowe obrazy kwiecistych łąk, pełnych uginających się pod ciężarem nektaru kwiatów i kojących delikatnym bzyczeniem pszczół. Gdzieś na granicy percepcji cały czas czają się też aromaty białego, czasem nieokrzesanego wina, ale nie są to chmury burzowe, raczej nieszkodliwe obłoki. Smak: Prawie ideał. Korzenne dość ostre uderzenie, według mnie dominuje kardamon. Następnie nuty pieprzowe i cytrynowe, kwaskowate ale nie kwaśne. Może śmiało konkurować z moimi nowozelandzkimi klasykami gatunku. Finisz: Korzenny, wytrawny, średniej długości.

Podsumowując. Quattroperuno Uno to wino o dwóch różnych, równie ciekawych obliczach. Bukoliczny aromat i ostry, rozedrgany smak oraz finisz budują wino, którym możemy się zachwycić nawet do końca go nie rozumiejąc. Dlatego polecam go nie tylko koneserom gatunku.

Dla podkreślenia zaś specyficznej natury Quattroperuno Uno polecam makaron z owocami morza, suszonymi pomidorami, oliwkami, czosnkiem, oliwą zrobiony na ostro przez współudział dużej ilości papryczek Peperoncino. Istny miód w ustach, ogień w sercu (albo odwrotnie).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz