poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Kapslowy dylemat

wino_vranac_j

Z cyklu zamknięcia wina, dzisiaj wino czarnogórskie zamykane kapslem w butelce jednolitrowej. Crnogorskiego Vranaca, bo o nim mowa, miałem okazję spróbować odwiedzając niedawno znajomych na Podlasiu.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Winnica Plantaże, wino Crnogorski Vranac czyli wyprodukowane ze sztandarowego szczepu wschodniego wybrzeża Adriatyku. Rocznik 2004, dojrzewające u producenta przez rok w kadziach stalowych, alkoholu 11,5%. Zapach: Rozpoczyna się od aromatów owoców leśnych i malin. Po pewnym czasie do głosu dochodzi mokre drewno, cytryny ale nie zepsutej kwaśności. Smak: bardzo delikatny, lekko wytrawny. Finisz: zauważalny, wytrawny. Podsumowując.  Samo wino tak długie leżakowanie, jak na wino niedojrzewające w beczce, zniosło przyzwoicie choć smak uległ według mnie pewnemu rozcieńczeniu. O oryginalnie większej wyrazistości smaku może świadczyć nadal krzepki finisz. Jednak mimo sinusoidy aromatyczno smakowej moje odczucie jest na tyle pozytywne, że mając okazję do kolejnej degustacji tego wina z chęcią skorzystam.

A jeżeli chodzi o kapsel? Ten rodzaj zamknięcia kojarzy się raczej z prostymi winami, ale w tym przypadku zamykał wino jakościowe i już trochę przebywające w butelce (rocznik 2004). Według mnie zdał egzamin jako zamknięcie, skutecznie zachowując przez 6 lat aromat wina.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Będąc w tym roku w Czrnogórze miałem przyjemność pić to wino.
W mojej ocenie -przyzwoite.
Korzystając z okazji kupiłem kilka butelek,część już została zdegustowana jedna czeka na lepsze czasy.Pozdrawiam.J45

Anonimowy pisze...

W tym roku w styczniu miałem okazję wyjechać do Belgradu na eliminacje Mistrzostw Europy w piłce ręcznej. W zasadzie były dwie główne chwile podczas tygodniowego pobytu w Serbii: stosunkowo fajna gra naszych gladiatorów, niezły wynik eliminacji po trzech dreszczowcach i … raczenie się Vrankami. Ta ostatnia czynność był o tyle łatwa, że w każdym narożnym Mini Maxie można było nabyć droga zakupu różne Vranace od kapslowanych do najlepszego Pro Corde (mercedes wśród Vranków; ale to temat na oddzielny post). I to za niezwykle przyzwoite pieniądze. Okazuje się, że rodowe szczepy/klejnoty (tak jak w przypadku Bułgarii Mavrud) mogą zachwycić, dać wiele przyjemności i pozostawić pragnienie spróbowania tego ponownie. Na szczęcie przywiozłem kilka butelek z Winiarni Plantaże i co jakiś czas zaszczepiam przyjaciół smakiem Vranca. Opinie na ogół są podobne; wino smakuje, a wręcz zaskakuje swoją pełnią. Jednocześnie wiele osób zaczyna skłaniać się do szerszej degustacji, a nie trwania przy ogólnie znanych markach, które często – niestety – bywają tylko imitacją wina. Oczywiście w przypadku win bałkańskich ten nieszczęsny u nas kapsel trzeba uznać za standard (podobnie jak nakrętkę), a zdanie na temat trunku wyrabiać sobie w drodze bezpośredniej degustacji. Zachęcam zatem do wypróbowania Vranaca, który raczej nie zawiedzie, a na pewno ukaże rozkosz czarnogórskich plantacji. I jeszcze jedno. Producent na większości swoich wyrobów
nie boi się podać na kontretykiecie informacji, że wino ma nieograniczony okres przydatności do spożycia.

Prześlij komentarz