wtorek, 21 września 2010

Y2K, grappa i czas

grappa_pagura_decennium_j

Grappa jest dla mnie trunkiem kontrowersyjnym, którego tylko nieliczni przedstawiciele trafiają w moje gusta. Zresztą martyrologię tematu znajdziecie w tym wpisie. Dlatego też grappa nie pojawia się na mym blogu często i zapewne tak już zostanie, ale są grappy które warto opisać. Dzisiejsza, 10-letnia grappa Decennium właśnie do takich według mnie należy. Trafiłem na nią przypadkiem, kiedy odwiedzając friulijską destylarnię Pagura. Po spróbowaniu serii grapp jednogronowych i wielogronowych, a także smakowych nadal nie mogłem znaleźć nic dla siebie. I tak jakoś temat zszedł na starzenie w beczkach, a stąd do stwierdzenia właścicieli że grappę starzoną mają było już niedaleko. Wersja 3-letnia nadal nie była w moim typie, ale 10-letnia urzekła mnie od pierwszego kieliszka. Przejdźmy zatem do degustacji.


Na początek parę szczegółów technicznych. Destylarnia Pagura, grappa Decennium, zawartość alkoholu 50%, rocznik 2000, do 2010 roku starzona w dębowych beczkach. Z uwagi na woltaż przekraczający 40% notkę degustacyjną sporządziłem dla grappy w stanie czystym i wersji z kroplą wody, no może dwoma. Zapach: (czysta) zaczyna się słodko, suszonymi figami, rodzynkami. Na obrzeżach percepcji odrobina zmywacza do paznokci. Po przyzwyczajeniu się do pierwszej słodkości pojawiają się drobne niuanse aromatyczne. Zapach sernika wiedeńskiego, następnie słodu (malt) przywodzący skojarzenia z whisky. Wszystko to otulone mgiełką aromatów dymnych i jodyny. Cała paleta jest klarowna, przyjemna. (z kroplą wody) Znika wspomnienie zmywacza. Całość dąży słodkością coraz silniej ku greckimi słodkimi ciasteczkom. Uwypuklają się także aromaty powodujące skojarzenia z whisky. Jest ciekawie. Smak: (czysta) słodki, ale nie mdły (z kroplą wody) zdecydowanie bogatszy, nuty suszonych fig, rodzynek, ale przełamane cytryną. Smak krystaliczny, wyraźnie zdefiniowane poszczególne składniki. Finisz: (czysta) słodki, przez moc prawie zbyt wytrawny (z wodą) wydłuża się, wytrawność lepiej kontrolowana.

Podsumowując. Czysty, klarowny, wielowarstwowy aromat, z pomijalnym odorem acetonu, znikającym po dodaniu wody. Dorównujący mu smak, wymagający jednak kropli wody dla pełnego rozwoju. Satysfakcjonujący finisz. Jak dla mnie wszystko to składa się na grappę idealną. A aromatyczno-smakowe powinowactwo z single maltami czyni ją jeszcze ciekawszą, pomimo że torfowo-morskich aromatów Islay tutaj bynajmniej się nie znajdzie. Choć nuty dymne, jodynowe tuż po otwarciu były wyczuwalne od samego początku, natomiast po dziewięciu miesiącach zdecydowanie osłabły.

Wpis o grappie Decennium z destylarni Pagura podsumuję uroczą martwą naturą tam zastaną.

pagura_martwa_natura

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz