poniedziałek, 13 września 2010

Małego browaru czar

piwo_fortuna_komes

Dzisiaj dla odmiany drobna dygresja piwna, jak wspominałem wcześniej pewnymi okolicznościami przyrody spowodowana.

Wracając ostatnio z Poznania zabłądziłem w rejony miejscowości Mirosław Miłosław, siedziby browaru Fortuna. Zresztą nie byłem sam i nie byłem bynajmniej spirytus movens całego zbłądzenia, ale z celem jego, czyli zwiedzeniem browaru jak najbardziej się identyfikowałem. Stojąc już pod browaru bramą opadły nas wątpliwości, czy w ogóle będzie to możliwe? Jednak dzięki konsekwentnemu dążeniu do celu kolegi Krzysztofa ze strony naszej i chęci ugoszczenia gości niespodziewanych ze strony pracowników browaru Fortuna zamierzenie swoje osiągnęliśmy. Wycieczka wielce edukacyjna się okazała, a fakt że cały browar pracowników zaledwie 30 zatrudnia był dla nas zaskoczeniem. Tym bardziej od tej pory im kibicujemy, co by ze zmagań na wolnego rynku oceanie wzburzonym zwycięsko wychodzili. Bo piwa ichnie niczym wina z małych włoskich winnic mają smak unikalny, efektem połączenia pasji ludzkiej i receptur przez pokolenia przekazywanych będący. A żeby poprzednie zdanie górnolotne skwantyfikować przedstawię poniżej krótką notkę degustacyjną portera, który w ofercie browaru Fortuna się znajduje.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Piwo Komes, typ porter, piwo ciemne, mocne, 9% alkoholu, 21º zawartości ekstraktu. Zapach: palony karmel, orzechy, dymny i słodkawy. Mimo niewątpliwej jak na piwo mocy brak odorów surowego alkoholu. Smak: początkowa słodycz jest równoważona wytrawnością w drugiej nucie i ta dwoistość utrzymuje się do końca. Orzeźwiający. Podsumowując. Bardzo dobry, wytrawny porter z intrygującą słodką nutą. Z uwagi na moc umiarkowanie w spożyciu jak najbardziej wskazane.

I to by było na tyle dygresji, regularny program powróci od następnego wpisu.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze,

Browar Fortuna się zgadza, ale miejscowość już nie...

Miłosław, nie Mirosław

Mirosław to jest Zbrojewicz na przykład ;-)

aż mnie ochota na Fortunkę mimo diety wzięła :-)
do lodówki marsz :-D

pzdr
k77

Photo Solo Jam pisze...

Dzięki, już poprawione.

Ten Mirosław to już mi się przy wbijaniu trasy do GPSa przypałętał i prawie pod Piłę ruszyliśmy.

Anonimowy pisze...

Piwo to badziewie. Spółka głośna z walki pomiędzy wspólnikami i zarządem.

Photo Solo Jam pisze...

@Anonimowy

Po pierwsze. Komentarze od anonimów będę kasował, w przyszłości proszę o podpis.

"Piwo to badziewie"
Rozwiń myśl proszę. Komes to badziewie? Piwo jako piwo to badziewie? A jak już zdradzisz co jest badziewiem, to jeszcze uzasadnij.

"Spółka głośna z walki pomiędzy wspólnikami i zarządem"
A czy to wpływa na smak?

Prześlij komentarz