poniedziałek, 6 września 2010

Dyskretny urok burżuazji

wino_bleasdale_generations_

Winnica Bleasdale po raz drugi. Tym razem w wydaniu klasycznym, 100% Shiraza i zero bąbelków. A że Shiraz najlepiej smakuje z kulinarnym akompaniamentem, na talerzu duszony bażant. Zapowiada się prawdziwa uczta.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino Bleasdale Generations, rocznik 2006, butelkowane w 2008 po 18 miesiącach w dębowych beczkach. Alkoholu sporo bo 15%, czyli jak dla mnie maksimum dla wina niewzmacnianego. Jak na australijskiego klasyka przystało wino w 100% wyprodukowane ze szczepu Shiraz. O tym, że wybrano winogrona najlepsze z najlepszych winnych krzewów winnicy, nawet wspominać nie będę. Zapach: zaczyna się owocowo, owocami leśnymi, śliwkami. Na peryferiach aromaty dymu, drewna dębowego. Całość otulona atramentową słodyczą. Brak odorów alkoholu, mimo znacznej mocy wina. Druga fala aromatów to kawa, winogrona w czekoladzie i tak kątem nosa subtelne opary alkoholu. Smak: kremowy, śmietankowy, gęsty to pierwsze skojarzenia. Wyrazista owocowa nuta i shirazowa wytrawność są tu podane w sposób elegancki, wręcz dystyngowany. Powoduje to dysonans poznawczy. Z jednej strony czuć, że jest charakterne, z drugiej nie czuć związanego z tym uderzenia typowego dla bardziej prostolinijnych Shirazów / Syrahów. Druga fala smaków to miód, gęsty gryczany, dym i dębina, narzucają mi się tu pewne skojarzenia w winami typu Porto. Finisz: długi, wytrawny, suchy, taki jak powinien być.

Podsumowując. Wino Bleasdale Generations to Shiraz elegancki, dystyngowany. Z wspomnianym na początku bażantem komponował się doskonale, dzięki kremowości otulającej jego charakterne wnętrze. To wino, według mnie trzeba degustować w spokoju i przez dłuższy czas. Inaczej nie będziemy w stanie docenić wielowymiarowej palety aromatów i smaków, którą  oferuje. Bo Bleasdale Generations powoli odkrywa swoje sekrety.

I jeszcze jedno na koniec. Po degustacji Bleasdale Generations pozostało we mnie pewne uczucie niedosytu. Otóż wino to teraz jest winem dobrym, ciekawym, ale myślę że to dopiero początek jego rozkwitu i pełnię swoich możliwości osiągnie dopiero za parę lat. Według producenta potencjał leżakowania ma do 2020 roku. I tu muszę zadać sobie pytanie. Czy jestem w stanie wytrzymać z zamkniętą butelką Generations w piwniczce przez następne dwa lub cztery lata, żeby się przekonać czy powyższe stwierdzenie jest prawdziwe?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz