niedziela, 12 września 2010

Cymes, czulent i wino

wino_czerwone_izraelskie

Miało być po drodze wino włoskie, pojawił się element B. i opis musi na dokładniejsze problemu rozeznanie poczekać. Ale temat powróci, obiecuję. W międzyczasie natomiast win z krajów innych ciąg dalszy, dzisiaj wino izraelskie. Okazją do jego spróbowania okazała się dwudniowa tematyczna wyżerka z czulentem i cymesem w rolach głównych, śledzikami siekanymi, wątróbką vel żydowskim kawiorem i chałą w rolach drugoplanowych.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino z nazwą jak na zdjęciu powyżej (na kontretykiecie Shell Segal), rocznik 2008, alkoholu 12%. Gronowo zestaw następujący: Cabernet Sauvignon, Argaman i Petite Sirah lokalnie zwany Durif (tudzież kierując się kontretykietą Patite Syrah). Zapach: początek to czarne porzeczki, obrzeża z nutami dymu, później owoce leśne. Smak: wytrawny, raczej wodnisty niż esencjonalny, choć wodnistością krystaliczną, nie rozwodnioną. Dominują owoce leśne, a w wodnistości posmaku wyczuwalna jest sugestia cytryny. Finisz: krótki, wytrawny.

Podsumowując. Najmocniejszą stroną Shell Segal jest jego aromat. Klasyczny, klarowny, owocowy ale nieprzesłodzony. Smak i finisz są przyzwoite, proste ale przyjemne. Wrażenie wodnistości pozycjonuje Shell Segal w rejonach win lżejszych, stołowych, ale nie jest nieprzyjemne. Czyli mamy tutaj solidne wino, bez szaleństw, ale też bez poważnych błędów, warte każdego grosza z ćwierć setki złotych polskich, które w Makro na nie nie wydać trzeba.

A do czulentu i cymesu odnosząc się jeszcze. Pierwszy wymagając w piekarniku godzin kilkunastu sposób przygotowania istotnie ciekawy ma. Natomiast drugi ciastem mięsnym w rzeczywistości będąc, do dań ciekaw także zaliczam. Tym samym wino klasyczne, solidne do potraw oryginalnych dobrym towarzyszem było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz