czwartek, 14 października 2010

Ripasso, wino z przeszczepioną duszą

wino_cesari_mara_j

Myśląc wina europejskie, najpierw pomyślę wina z tradycją, od pokoleń produkowane w ten sam, spatynowany upływającymi wiekami sposób. Nowoczesne wynalazki zarezerwowane są przecież dla “Nowego Świata”. Ale jak przekonuję się coraz częściej, tak myśląc popełniam błąd uogólniania. Weźmy na przykład bohaterkę dzisiejszej notki, czerwone wino włoskie o szlachetnej i odpowiednio barokowej nazwie Mara Valpolicella Superiore Ripasso. Zapewne receptura jego wyrobu ginie w pomrokach średniowiecza? Nic bardziej błędnego. Pierwsze wina typu ripasso pojawiły się na rynku w roku 1980, a oznaczenie DOC zostało im przyznane w roku 2009. Na czym zaś metoda ripasso polega. Otóż wytłoczyny winogron wykorzystywanych do produkcji mocnych, szlachetnych win Amarone uszlachetniają zwykłe wina czerwone z rejonu Valpolicella na etapie wydłużonej maceracji. Czyli trzymając się myślenia stereotypami, jest to pomysł kapitalistycznych wyzyskiwaczy jak dodając odpady produkcyjne, uszlachetnić smak zwykłego wina i sprzedać o parę euro drożej. A jak się ten pomysł sprawdza w praktyce?


Zacznę od szczegółów technicznych. Winnica Cesari, wino Mara Valpolicella Superiore Ripasso, DOC, rocznik 2007, alkoholu 13,5%. W beczkach dębowych między 6 a 12 miesięcy. Zapach: bardzo delikatny. Najpierw wino, dębina. Po pewnym czasie aromaty miodowe, słodkie, likier toffi. Nie przekonuje mnie w pełni. Smak: zaczyna się dębiną, skrystalizowanym miodem, wędzonymi polskimi śliwkami. Mocno i aromatycznie. Następnie porter i solidna porcja wytrawności. Końcówka utwierdza w zachwycie smakiem trufli czekoladowych, w których orbicie znajduję nuty gorącej belgijskiej czekolady i słodkiego likieru. Niby muśnięcie ale robi wrażenie. Finisz: trufle czekoladowe i wytrawność na języku. Długi.

Podsumowując. Dla mnie zaczęło się słabo, na poziomie dobrego wina stołowego. Jednak po eksplozji smaku nieprzekonywujący nos poszedł w zapomnienie. A muśnięcia aromatów czekolady wszelakich stały się istną wisienką na torcie. Słowem godne polecenia wino o bogatej strukturze smakowej, solidny dowód na innowacyjność europejskiej branży winiarskiej. Na zakończenie zaś taka, drobna porada. Podając wino Cesari Mara na rodzinnej uroczystości, lub romantycznej kolacji pomińcie opowiadając o nim kawałek dotyczący recyklingu wytłoczyn po Amarone. Skupiłbym się raczej na dystyngowanej, barokowej nazwie i tradycjach winnicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz