wtorek, 2 listopada 2010

Prosta historia z winem w tle

wino

Środek tygodnia, zabiegany dzień, w domu dopiero pod wieczór. Decyzja co do obiadu, kolacji właściwie. Makaron,  będzie najszybciej. Sos z tego co było otwarte, a niedokończone w lodówce. Siekane chorizo, papryczki ostre w dwóch odmianach (chili i pieprzowe), trochę oliwek, czosnku, oliwy, sosu pomidorowego, fasolki czerwonej. Aromatyczny, pikantny, mocny. Jakie wino do tego? Weźmy Chianti Classico z winnicy I Fabbri. 100% winogron Sangiovese. Zero beczki, tylko stal i do butelek. Prosta receptura, ale podobno mocny, pierwotny smak. Zobaczmy.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Winnica I Fabbri, wino Chianti Classico, DOCG, alkoholu 12,5%. Etykieta ciekawa, bo nawiązująca wzorem do historycznych etykiet winnicy. Zapach: zaczyna się gdzieś pomiędzy skoszoną trawą, a mokrym drewnem. W swoim niezdecydowaniu intryguje, a szybko narastająca moc aromatów już winnych, winogronowych sprawia przyjemne wrażenie. Nieco później na obrzeżach palety aromatycznej wyczuć da się wanilię nadającą całości bardziej delikatny, cywilizowany charakter. Smak: pierwszoplanowo mineralny, kwiatowy, wytrawny, suchą wytrawnością. Drugi plan to ślady słodyczy w smaku, z posmakiem wędzenia, mineralności. Jak gorzka czekolada z kryształkami soli. Finisz: mocno wytrawny, długi.

Podsumowując. Chianti Classico z winnicy I Fabbri to wino zdecydowane, ale nie ordynarne. To wino proste, ale nie prostackie. To wino reprezentujące to co podstawowe w kanonie aromatyczno-smakowym chianti. Dzięki swojej wyrazistości, wręcz bezczelności według mnie nadaje się jako uzupełnienie do potraw mocnych i pikantnych w smaku. Słowem zbyt niedoświadczone, krótkie w palecie na rolę pierwszoplanową, ale doskonałe na intrygującą kreację drugoplanową.

P.S.

Dla dociekliwych. Wino degustowane w okolicach zeszłej środy, stąd późnowieczorny środek tygodnia w zaledwie popołudniowy wtorek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz