piątek, 5 listopada 2010

Wino...

wino

Dla odmiany spróbuję dyptyku o winie. Część pierwsza dziś, część druga w przeciągu godzin czterdziestu i ośmiu. Żeby suspensu nie psuć dziś na temat pomysłu, treści i celu zabiegu takiego będzie niewiele. Na razie wystarczy, że w kategoriach pojedynku północy z południem traktować ten dyptyk winny należy. Z postawionym w tle pytaniem. Co sprawia, że wino intryguje lub niedosyt pozostawia? Wstępu dość, wino numer jeden na scenie się pojawia.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Winnica Fattoria Lavacchio, wino Cedro typu Chianti Rufina, DOCG, rocznik 2006, alkoholu 13,5%. Czyli chianti, ale nie z regionu Lamole, tylko z położonego na wschód od Florencji regionu Rufina, okolic miasteczka Pontassieve. Z ciekawostek wspomnieć warto, że winnica Fattoria Lavacchio to Agricoltura Biologica, dedykowanym unijnym logo swoje wytwory oznaczająca. Ale że nie marketingowe ozdoby, lecz smak się liczy do degustacji przechodzę. Zapach: zaciekawia od momentu korka odszpuntowania, aromatów ziołowych, tymianku, majeranku delikatnymi nutami kokietując. Z czasem melodie tradycyjne coraz głośniej słychać, między mokrą dębiną, a klasycznymi skórzanymi meblami się lokujące. Całość aromatem winogron, fig suszonych i świeżych, soczystych, słońcem nabrzmiałych ostatecznie wybrzmiewa. Smak: werble wytrawności cierpkiej, oczyszczającej z szumu tła energicznie ku planowi pierwszemu się wybijają. Gdy do ściany dźwięku przez nie tworzonej kubki smakowe przywykną łagodność atramentowej aksamitności i elegancję dębiny odnajdą. Finisz: pikantny, średnio długi.

Podsumowując. Zwyczajne chianti, niezwyczajna paleta. Nos zaskakuje bukietem ziołowym, ewoluując następnie ku aromatom cięższym, słodszym. Schemat podobny, tym razem między wytrawnością a łagodnością i elegancją smak wina powtarza. Intrygujące wino przejścia te tworzą. Wino mogące stołu ozdobą obiadowi towarzyszącą się stać. Wino mogące samotnie pite zmysły sycić.

Ciąg dalszy nastąpi…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz