środa, 29 grudnia 2010

Wino: Bąbelki i fajerwerki

wino_musujace 

Rok 2010 nieuchronnie zbliża się ku końcowi, zatem wypada zdecydować czym rok odchodzący pożegnać, a nowy powitać. W moim przypadku jest to zazwyczaj białe wino musujące półsłodkie. Szampan z Szampanii w ferworze fajerwerków o północy jakoś mi nie pasuje, czerwone wina musujące są dla mnie o tej porze nocy zbyt landrynkowe a wytrawne wina musujące wszelkiej maści zbyt nieokrzesane. Tym samym przez wiele lat moim wyborem numer jeden było Martini Asti, które w ostatnich latach ustąpiło miejsca przeróżnym prosecco. Jednak w tym roku wracam do tradycji, czyli musującego białego wina z gron szczepu Muskat. Przy czym wino, o którym opowiem nie narodziło się w słonecznej Italii. Jego ojczyzną są antypody, a dokładniej Nowa Zelandia.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Białe wino musujące Fusion z nowozelandzkiej winnicy Soljans. Wino zbudowane jak wspominałem na winogronach szczepu Muskat, alkoholu 8,5%. Kolor: jasny słomkowy. Zapach: bąbelki, a między nimi delikatne nuty liczi. Smak: zaczyna się od słodkiego uderzenia, sporo nieprzefermentowanego cukru (tzw. cukru resztkowego) robi swoje. Ale szybko do głosu dochodzą nuty kwaskowate, najpierw równoważąc, a później wypierając słodycz. Smak owoców mango pojawia się ostatni, stabilizując całość w słodko-kwaskowato-owocowym trójkącie. Mimo delikatnej aparycji Fusion okazuje się winem o wyraźnej strukturze. Finisz: dość długi, lekko pikantny.

Podsumowując. Nowozelandzkie Fusion to orzeźwiające, ale wyraziste wino, udanie łączące słodycz, kwaskowatość i delikatny posmak owoców. Z uwagi na sporą zawartość cukru zdecydowanie należy je solidnie schłodzić przed podaniem. Trawestując klasyka “Jest kilka rzeczy, których po prostu nie wypada robić – tak jak na przykład pić Fusion w temperaturze wyższej niż 3,5 stopnia Celsjusza”. Trzymajcie się tej zasady, a wasza satysfakcja będzie gwarantowana.

Kończąc zaś ostatni tegoroczny wpis na blogu, życzę wszystkim udanego Sylwestra i szampańskiego roku 2011. W styczniu na “Środkowej Półce” szykuje się mały facelifting menu i przebudowa struktury notek degustacyjnych. Okazjonalnie pojawiać się też będzie kącik “winnego czytelnika”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz