środa, 8 grudnia 2010

Degustacja na bezdechu

wino

Czas powrócić do notek degustacyjnych win. Pobyt w Ligurii zaowocował, a jakże, paru butelek ze sobą przytarganiem. Znaczy się problem kurczącej się w chłodziarce ilości win do opisania zniknął, na razie. Ponieważ moja lepsza połowa przyrządziła doskonałą tartę, wróć, zapiekankę z łososia według przepisu ze sprawdzonego bloga kulinarnego naturalnym akompaniamentem było wino białe. Wybór padł na produkt winnicy, o niewywołującej zupełnie żadnych skojarzeń nazwie “I Pussi”.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Włoskie wino białe wytrawne Giancii da Costa, z apelacji Colline del Genovesato (czy jest to nazwa szczepu winogron potwierdzić nie potrafię) (Aktualizacja 7 kwietnia 2011r. - dzięki komentarzowi przy ocenie czerwonego wina "I Pussi" sprawa się wyjaśniła. Colline del Genovesato (Wzgórza Genueńskie) to nazwa apelacji, nie szczepu. Znaczy się odmiany winogron użyte do produkcji białego, jak i czerwonego "I Pussi" pozostają tajemnicą.). Winnica “I Pussi”, IGT, alkoholu 12%. Kupowane w ciemno, z uwagi na nazwę winnicy, która powinna wygenerować niezły ruch na blogu. Zapach: zaczyna się katastrofalnie, a dokładnie zapachem starego, mokrego koca. Korek jest sztuczny,  także to nie jego wina. Po odstaniu minuty, dwóch w kieliszku odór stęchlizny znacząco słabnie, niestety nie zostawiając po sobie nic godnego opisania. Słowem porażka. Smak: mocno cytrusowy, z naciskiem na cytrusy bardziej kwaskowate, czyli cytrynę i żółte grejpfruty. Niezły, ale przygaszony wspomnieniem aromatu. Finisz: Krótki, lekko gorzkawy.

Podsumowując. Wino Giancii da Costa przegrało na samym starcie. Tragiczny aromat ustawił całą degustację. Dopiero zamaskowany przez aromatyczną zapiekankę z łososia, pozwolił mi przejść do oceny smakowej. Dałem Giancii da Costa drugą szansę ponawiając degustację dnia następnego. Niestety zdiagnozowany wcześniej odór znów zaatakował, czyniąc to wino nadającym się do picia wyłącznie na bezdechu. Słowem, nie polecam do zastosowań jakichkolwiek.

Z winnicy “I Pussi” mam jeszcze typu Colline del Genovesato wino czerwone. Jestem bardzo ciekaw czy historia się powtórzy, a może czeka mnie przyjemna niespodzianka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz