poniedziałek, 10 stycznia 2011

Wino: Sparingpartnerzy wagi ciężkiej

chianti-barolo-nobile

Kiedy wspomnienie noworocznych fajerwerków zaczęło zanikać, a świeża warstwa białego puchu przykryła nadpalone łuski po sztucznych i zimnych ogniach nadszedł czas zrobienia remanentu w chłodziarce na wino. Jego efekt? Znalezione trzy niedokończone butelki, trzech poważnych, wytrawnych czerwonych win włoskich. Znaczy się, doskonała okazja do porównania rewelacyjnego wina Chianti Classico Riserva I Fabbri 2003, opisanego tutaj, z konkurentami z tej samej półki. W narożniku niebieskim toskańskie wino Nobile di Montepulciano Riserva V. Innocenti, rocznik 2004. W narożniku czerwonym piemonckie wino Barolo Brunate Borgogno Francesco, rocznik 2006. Degustację czas zacząć.

Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino numer jeden. Toskańskie Nobile di Montepulciano Riserva z winnicy Vittorio Innocenti. Rocznik 2004, DOCG, alkoholu 14%, wytwarzane w 100% z winogron szczepu Prugnolo Gentile Sangiovese. (Aktualizacja 24.01.2001 - Prugnolo Gentile jest jedną z odmian szczepu Sangiovese, podobnie jak Brunello. Obie te odmiany w stosunku do bazowego Sangiovese wykorzystywanego przy produkcji win typu chianti charakteryzują się większymi gronami i grubszą skórką. Ale z klasyfikacyjnego punktu widzenia są nadal gronami szczepu Sangiovese.) W beczkach dębowych dojrzewało lat trzy. Kolor: czerwony, wpadający w ceglasto czerwony, umiarkowanie klarowny. Zapach: zaczyna się od lekkiego powiewu stajni, dalej trochę nut chemicznych. Rozwinięty aromat to głównie kwiaty, dokładniej zaś kwiaty rosnące koło stajni. Smak: najpierw leciutka słodycz i garbniki. Kolejne kilkanaście sekund to wyraźne, ale nienachalne garbniki, aromaty wędzenia. Owoc dochodzi do głosu dość późno, jest wyczuwalny, choć nie pierwszoplanowy. Finisz: długi, ponad minutę, skoncentrowany raczej na garbnikach, niż owocu. Podsumowując technicznie: Wysoki poziom garbników, średni owoców, cukier resztkowy minimalny, jest złudzenie słodyczy na początku, kwasowość znikoma. Ciało średnie plus, wino do picia już teraz, choć może jeszcze poczekać.

Wino numer dwa. Barolo Brunate z winnicy Borgogno Francesco. Rocznik 2006, DOCG, alkoholu 14,5%. Wytwarzane w 100% z winogron szczepu Nebbiolo z regionu Brunate – La Morra. W botti di rovere, czyli dużych (kilka tysięcy litrów) beczkach z dębu slawońskiego dojrzewało trzy lata. Kolor: czerwony, bardzo klarowny. Zapach: owoce leśne, przyprawy korzenne. Powidoki odorów alkoholu na obrzeżach, nieprzeszkadzające. Smak: zaczyna się garbnikami lekko ściągającymi usta, do których po kilkunastu sekundach dołącza owoc, z czasem prawie je równoważąc. Całość mocna, dość aromatyczna, ale wydaje się jeszcze młoda. Ciekawostką są aromaty przywołujące smak świątecznego, korzenno-pikantnego piernika. Finisz: długi, zrównoważony owocowo-garbnikowy. Podsumowując technicznie: Wysoki poziom owocu i garbników, kwasowość znikoma, cukru resztkowego brak. Ciało duże, ale jeszcze nie w pełni ustabilizowane. Wino do picia teraz, choć według mnie nie pokazuje pełni możliwości. Dlatego warto poczekać.

Wynik pojedynku. Wszystkie degustowane wina sprostały oczekiwaniom, legendzie wiążącej się z ich nazwami i trafiając tylko na wina tej klasy byłbym szczęśliwym winomaniakiem. Ale ponieważ to porównanie, ring i te sprawy dlatego miejsca na podium przydzielić wypada, uzasadnić i pogrymasić trochę. Według mnie miejsce trzecie – Nobile di Montepulciano Riserva V. Innocenti – najmniej zrównoważone garbniki i owoc. Dodatkowo nuty elementu B., który z jednej strony dodaje pewnej elegancji winu, ale z drugiej czyni je przewidywalnym i zawęża bukiet. Kwestia gustu. Miejsce drugie – Barolo Brunate Borgogno Francesco. Są garbniki, ale jest i równoważący je owoc. Jest interesujący bukiet i jest zapowiedź wielkości. Ale wszystko ma swój czas, dlatego wrócę do tego barolo i tego rocznika za dwa lata. Zobaczę czy miałem rację. Miejsce pierwsze – Chianti Classico Riserva I Fabbri. Bliską doskonałości równowagą między garbnikami a owocem pokazuje młodemu barolo miejsce w szeregu. Gdybym nie spróbował, bym nie uwierzył, że wino może być jednocześnie aromatycznie owocowe, wyraziście wytrawne i orzeźwiająco lekkie. Czapki z głów wobec Riservy 2003 z I Fabbri, a dla Andrzeja podziękowania za dostarczenie godnych sparingpartnerów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz