środa, 9 lutego 2011

Ocen wina na blogu przeszłość, teraźniejszość i przyszłość

kieliszek wina

Poczytałem sobie ostatnio literatury mniej lub bardziej fachowej o winie i jego ocenach. Co więcej, zdobytą wiedzę przetrawiłem, ułożyłem w mózgu przegródkach właściwych i w ćwiczeniach praktycznych przetestowałem. Czas zatem nadszedł, aby ją w praktyce na blogu swoim zastosować. Zatem zmian etap kolejny, tym razem na szerszą skalę zakrojonych „Środkową Półkę” czeka.

Zanim jednak do zmian samych opisu przejdę, to o bloga historii i zmian skutku zakładanym słów parę. „Środkową Półkę” stworzyłem jako pamiętnik zachowujący dla mnie wspomnienia i oceny win konsumowanych, a także grapp  i whiskaczy co po drodze się zdarzają. Zakładałem przy tym, że spostrzeżeń regularne spisywanie, pozwoli mi poziom tych ocen podnieść. I tak się, w moim mniemaniu, stało. Nie osiągnąłem tego od razu, w pułapki różne po drodze wpadałem, ale te sześćdziesiąt win opisanych sporo mnie nauczyło.

Tym samym czuję się na siłach, aby jeszcze jeden krok wykonać prostując pewne „błędy młodości” z jednej strony, a z drugiej dokładając elementy, które ocen wina tu dokonywanych miarodajność podnieść powinny. Nie chcę jednak, ciesząc się zdobytą wiedzą i doświadczeniem, bloga hermetycznym i strawnym tylko dla zaawansowanych winomaniaków uczynić, dlatego zmiany dwutorowo zaplanowałem. Przechodząc do szczegółów.

W kwestii prostowania „błędów młodości” elementy opisu wina, od kolejnego tutaj prezentowanego, zmodyfikuję. Zamiast oceny koloru, zapachu, smaku i finiszu będzie się ona teraz składała z oceny wrażeń wzrokowych, nosa i ust. Bo przecież oprócz koloru, także wygląd - połyskliwość, klarowność wina bądź ich brak oceniamy. Zapach, nie tylko podczas wąchania wina, ale także podczas smakowania wina swoją rolę odgrywa. A ocena smakowa, to nie wyłącznie smak (słodki, kwaśny, gorzki, słony, umami), ale także zapach (aromat i bukiet) oraz dotyk (garbniki, lepkość).

Zatem zmodyfikowana ocena wina na blogu będzie wyglądać następująco:

  • Wzrok
    • Kolor (barwa, równomierność)
    • Wygląd (połyskliwość, klarowność)
  • Nos
    • Aromat – zapachy pochodzące od winogron wykorzystanych w produkcji wina
    • Bukiet – zapachy z procesu produkcji wina (dębina, alkohol, siarczyny)
  • Usta
    • Aromat, bukiet (inne zapachy mogą uwidocznić się przy smakowaniu)
    • Smak (słodki, kwaśny, gorzki, umami)
    • Dotyk (garbniki z winogron, garbniki z dębu, lepkość)
    • Finisz (rozwój wina przez minutę po przełknięciu, podzielony na cztery piętnastosekundowe kwarty)

Jak widać zmiany te są naturalną ewolucją opisów już istniejących, a nie rewolucją.

Część „rewolucyjną” zarezerwowałem dla dokumentu w formacie .pdf, który do każdej oceny wina planuję dołączać. Jego zadaniem będzie skwantyfikowanie (wyrażenie numerkami) oceny danego wina, tak aby dało się je porównać z innymi mu podobnymi. Założenie podobieństwa porównywanych win jest o tyle istotne, że zestawienie lekkiego białego Soave, z mocarnym czerwonym Barolo nie powie nam wprost, które z nich jest lepsze. Ale już porównanie dwóch chianti pozwoli wybrać to bardziej nam odpowiadające. Instrukcja, jak poszczególne oceny interpretować jest tutaj. Natomiast wzór dokumentu zbudowałem korzystając z wzorców udostępnionych przez Alana Young w książce „Making Sense of Wine Tasting”.

Oprócz numerologii stosowanej w załączanym do oceny wina dokumencie umieszczać będę także zdjęcie „języka wina”, pokazujące wygląd wina w kieliszku (kolor i równomierność). Wszystkie zdjęcia będą robione w tych samych warunkach (typ kieliszka, tło, oświetlenie, aparat i obiektyw) i powinny stać się ciekawym materiałem poglądowym.

Podsumowując. Zmieniam co nieco na blogu z nadzieją, że oceny win przeze mnie zamieszczane staną się miarodajne i wyczerpujące, bez zamykania się na zwykłego czytelnika. Czy to „rozdwojenie jaźni” z prezentowaniem przystępnej, opisowej oceny wina w notce i bardziej zaawansowanej, technicznej oceny wina w załączniku się sprawdzi? Nie wiem tego na pewno, ale uważam, że warto spróbować. W końcu „do odważnych świat należy”, czy jakoś tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz