niedziela, 15 maja 2011

DPD: Historia pewnej przesyłki

dpd 

Dostałem przesyłkę z winami do oceny. O winach będzie wkrótce, o przesyłce dzisiaj. Paczkę odebrałem czwartkowym wieczorem z portierni, po informacji od portiera. Kurier firmy DPD nie czuł się bowiem w obowiązku przedzwonić do mnie i poinformować, że takową paczkę mi zostawia. Ale do tego jestem przyzwyczajony, wielu jego kolegów robi podobnie jeśli przesyłka nie wymaga uiszczenia opłaty przez odbiorcę.


Karton był nienaruszony, zatem podpisałem odbiór portierowi i zabrałem przesyłkę ze sobą. Wyjmując pierwsze wino z plątaniny czarnej, lepiącej się folii zauważyłem, że butelka jest brudna, a etykieta poplamiona. Kolejne cztery wina wyglądały podobnie, co widać na zdjęciu. Zdziwiłem się po raz pierwszy. Po raz drugi zdziwiłem się, kiedy w folii znalazłem tulipana z szyjki szóstej butelki, dobrze że sobie o niego ręki nie rozharatałem. Zrozumiałem, że oryginalnie przesyłka zawierała sześć win, ale w transporcie jedno pękło i zalało cały karton z zawartością. Wtedy zresztą przyjrzałem się zafoliowanemu listowi przewozowemu i zauważyłem, że też został zalany czerwonym winem.

Co z tym kłopotem zrobili pracownicy firmy kurierskiej DPD? Przepakowali zawartość ocalałą i pamiątkę po szóstym winie do nowego kartonu i podrzucili mi na portierni bez słowa wyjaśnienia. Jeżeli byłyby to wina, za które zapłaciłem, to odbierając nienaruszony karton nawet bym nie miał podstaw do złożenia reklamacji. W końcu przy dostawie, wszystko było w porządku.

Podsumowując. Od dzisiaj będę unikał korzystania z usług firmy kurierskiej DPD.

9 komentarzy:

AdamK pisze...

Łącze się w bólu. DPD to zła firma :/

Alu pisze...

Ja mam do czynienia z DPD prawie rok, dostaje wina od firmy która wysyła właśnie DPD i rzadko się zdarza by przesyłka była cała.

Photo Solo Jam pisze...

@Alu

Podziwiam cierpliwość. Może e-mail do firmy, której jesteś stałym klientem byłby dobrym pomysłem. Może da im do myślenia i spróbują skorzystać z innego kuriera?

Białe nad czerwonym pisze...

Możesz uważać się za farciarza. W mojej paczce były cztery buteli i dwie szyjki butelek.

Photo Solo Jam pisze...

Drugie podejście do dostarczenia butelki M. Chapoutier skończyło się podobnie jak pierwsze. Tylko teraz tulipan był mniejszy i list przewozowy nówka sztuka. Czyżby blog czytali? Czyżby do trzech razy sztuka?

Marcin pisze...

Zobacz to:

http://tajnosti.blox.pl/2011/05/winna-katastrofa.html

Photo Solo Jam pisze...

@Marcin

Dzięki za linkę, jak to dobrze wiedzieć że nie jest się jedynym. Choć czy rzeczywiście?

Anonimowy pisze...

Witam,
Nie chciałbym ubliżać Pana inteligencji ale proszę sobie wyobrazić mały kartonik (40,50,40 cm) zawierający towar szklany (nierzadko źle zabezpieczony) ułożony na palecie 1,80 - 2,00 m wysokiej, na której są jeszcze inne przesyłki. Tak o dziwo Pana wina nie jadą specjalnie dedykowanym transportem od nadawcy do odbiorcy (koszt rzędu kilkuset złotych ale paczka oczywiście ma być nadana za mniej niż 15 pln). Nie ma idealnej firmy kurierskiej na świecie, proszę o wysłanie tych samych win: DHL, UPS, GLS, Siódemką czy inna dostępną na naszym rynku firmą kurierską. Okaże się, że szkło zazwyczaj jest niszczone. I nie wynika to z tego, że robi się to specjalnie tylko z tego, że to po prostu się niszczy w transporcie. A co do przepakowania to osobiście nie wierzę aby ktokolwiek bez protokołu szkodowo-magazynowego otwierał Pana przesyłkę, no chyba, że chciał pozbyć się w łatwy sposób pracy. Także życzę aby Pana przesyłki trafiały w całości i nieuszkodzone, a myśli przelane na papier/blog etc. były pisane z rozwagą.
Pozdrawiam
Pracownik firmy kurierskiej

Photo Solo Jam pisze...

@ Pracownik firmy kurierskiej

Po pierwsze, polecam poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Problem opisany w notce to nie stłuczona w czasie transportu butelka, ale przepakowanie uszkodzonej paczki do nówki sztuki, z pozostawieniem uroczego szklanego tulipana między całymi butelkami. Tak żebym sobie rękę mógł rozharatać.

Po drugie, co mnie obchodzi protokół szkodowo-magazynowy, skoro nie został mi przedstawiony. Zapewne dlatego, że nie istnieje i nikt pracy przez to nie stracił. A zarówno pierwsza paczka, jak i druga zostały przepakowane. Z drugą było o tyle bezpieczniej, że w nowej kopercie pracownicy DPD umieścili wyłącznie szklanego tulipana butelki.

A jeśli chcesz tu się jeszcze wypowiadać, to skończ z bucerią w stylu "nie chciałbym ubliżać...", tudzież nietrafionymi apelami o rozwagę. Bo ja apelować drugi raz o czytanie ze zrozumieniem nie będę, wytnę i już.

Prześlij komentarz