wtorek, 2 sierpnia 2011

Winne Wtorki: Trzy tria z Veneto

cesari_mara

Trio numer jeden - bardolino, valpolicella, amarone. Temat dzisiejszych winnych wtorków. Bardolino to nie moja bajka, są cienkusze bardziej pijalne w tej cenie, albo zdecydowanie lepsze i niewiele droższe. Amarone w piwniczce ma leżeć czas jakiś jeszcze, zatem dziś nie wystąpi. Zostaje valpolicella. Ta zwykła ciut lepsza jest od bardolino być może, ale zapominam o niej tuż po wypiciu. Szkoda czasu i atłasu zatem na jej recenzowanie. Jest także valpolicella przyozdobiona słowem ripasso, nad nią można się chwilę zatrzymać. Zrobiłem to zresztą rok temu niecały, efekty opisany tutaj, był zadowalający. Dziś natomiast notka z rodzaju „rok później”, czyli jak Cesari Mara Valpolicella Superiore Ripasso 2007 smakuje w roku 2011.

Trio numer dwa - corvina, rondinella, molinara. Trzy szczepy winogron, które do win powyższych trójcy wykorzystywane być mogą. Prym wśród nich wiedzie księżniczka corvina, kusząc aromatem malin, jeżyn i migdałów, jędrną czerwienią barwy i przyzwoitymi garbnikami. Niestety jest szczepem delikatnym, trudnym w uprawie i kosztownym zarazem. Dlatego też w trójcy występuje, dopełniana przez grubo ciosaną i prostą smakowo służkę rondinellę (zresztą spokrewnioną) i charakteryzującą się kwaśnym smakiem oraz zapewne humoru poczuciem trefnisię molinarię.


Trio numer trzy - Rzymianie, makaroniarze* i Europejczycy. Pierwsi wymyślili słodkie recioto, od którego kariera win z Veneto się historycznie zaczęła. Drudzy amarone i resztę, a trzeci stworzyli rynek na cienkusze w rodzaju bardolino i valpolicelli.** No i jeszcze skłonili tych drugich do winnego surowców wtórnych przerobu, czyli win typu ripasso produkcji. O których przedstawicielce teraz już będzie.

Przechodząc do szczegółów technicznych. Czerwone wino włoskie Mara od producenta Cesari, wedle etykiety Valpolicella Superiore uszlachetniana metodą ripasso. O samej metodzie pisałem przy zeszłorocznej wina tego degustacji – tutaj, tam też pozostałe szczegóły techniczne. Tu wspomnę jeszcze tylko o roczniku, dwa tysiące siódmym. Pić to wino już pora najwyższa, gdyż to nie amarone żeby dekadę albo i dłużej leżakowało. Wzrok: klarowne, błyszczące. Kolor intensywny, średnioczerwony wpadający w lekką purpurę. Nos: aromat typowy, wyczuwalny, owocowy (malina i wiśnia). Bukiet wyczuwalny, złożony – suszone owoce, drewno, słaba apteka. To na plus. Na minus wyczuwalny alkohol, nie odrzucający gorzelniany, ale w nosie kręci. Zatem warto pić schłodzone do dolnych temperatury pokojowej granic, stopni osiemnastu na przykład. Usta: suszone owoce, polskie można by rzec myśl rozwijając (jabłko, śliwka). Trochę drewna. Kwartami: pierwsza kwaskowatość średnia plus, pod jej koniec eksplozja garbników winogron (silne). Druga to kwaskowatość niska plus, garbniki winogron i dębiny średnie. W trzeciej dębina słabnie nieco, a w czwartej znika kwaskowatość. Finisz raczej długi, garbnikowo-owocowy (susz). W dotyku szorstkie. Punktacja i wykresy tradycyjnie osobno – tutaj.

Podsumowując. Rok temu było solidnie i smakowo ciekawie, ale nos niedomagał. Teraz nos jest złożony i ciekawy, niestety również alkoholowy (choć elegancki, smakowy, a nie spirytusowy chuch z gorzelni). Ze smaku natomiast słodycz zupełnie zniknęła, suszone owoce na lekkiej kwasowości i garbników konstrukcji pozostawiając. Słowem, w szczegółach jest inaczej, a całościowo podobnie, wstydu to wino producentowi nie przynosi. Czyli jeśli pić valpolicellę to tylko ripasso.

Jak podawać?

Schłodzone, w temperaturze 18°C, w kieliszkach do wina czerwonego. Oddychać nie musi, karafki i dekantacji nie potrzebuje.

Kiedy i do czego podawać?

Kontemplować przy tym winie raczej nie będziecie. Ale z racji owoców suszonych to albo słodkości (wersja letnia) dobrze przypasują, albo mięsiwa duszone (wersja zimowa). Teraz Cesari Mara i toskańskie panforte smakowały mi. A zimą z jakimś zacnym gulaszem z chęcią bym je połączył.

 
ww Veneto u pozostałych:

Bordowe
SStarwines
Winniczek.eu
Do Trzech Dych
Uncle Matt in Travel
Viniculture.pl
Białe nad Czerwonym
Czerwone czy białe?

* oczywiście nie w rozumieniu obraźliwym zwrot użyty.
** które, po przemyśleniu sprawy, chyba tylko na miejscu są pijalne. Najlepiej z widokiem na jezioro Garda i z apetyczną rybą na talerzu.

2 komentarze:

kshyhoo pisze...

Witam
Gdzie kupic w Polsce wina Cesari? Sczególnie opisywane przez Ciebie Ripasso lub Ripasso Bosan (świetne).

Photo Solo Jam pisze...

@kshyhoo

Będąc w jednej z ich winnic usłyszałem, że dystrybutora w Polsce mają. Niestety jaka to firma, tego nie wiem.

Prześlij komentarz