wtorek, 4 października 2011

Winne Wtorki: Duet

laspetto

Wygrzebując się z pieluch…

Słowami powyższymi zaczynałem notkę dni temu pięć, oceniającą wino zgoła inne, na rozgrzewkę przed Winnym Wtorkiem przeznaczone. Jak to czasem bywa, świat postanowił zweryfikować moją optymistyczną postawę i tak notkę dzisiejszą rzutem na taśmę kończę, by na wtorek zdążyć. Tamta zaś ukaże się, kiedyś.

Dziś zaś we wtorek, Winny Wtorek, szczep winny sangiovese na tapecie. Skoro mogłem wybrać, jak co innego wybrać mogłem. Przy czym niekoniecznie chianti być musiało i niekoniecznie Toskania. Ciekaw jestem jakie ciekawostki, poza schemat wychodzące, inni wtorkowicze znajdą. Ja przy okazji wspominanej wcześniej licytacji, butelczynę, dwie, góra trzy, L’Aspetto znalazłem. Kupażu sangiovese i canaiolo, szczepu który w historii chianti dominującym swego czasu był, lecz epidemia zarazy dopiekła mu bardziej niż innym. I dziś zaledwie za listek figowy, wygładzający garbniki i rozbuchujący owoc sangiovese, robi. Tym bardziej interesującym wino być może, gdzie canaiolo i sangiovese pół na pół przestrzeń w szkle wypełniają.


Przechodząc do szczegółów technicznych. Wino włoskie, czerwone L’Aspetto z winnicy Fattoria Fibbiano. IGT, rocznik 2007, alkoholu czternaście procent, znaczy się sporo. Kupaż winogron szczepów sangiovese (50% i dwie kiście) i canaiolo (50%, bez dwóch kiści). Wzrok: wino błyszczące i klarowne, o intensywnym i równomiernym kolorze. Średnioczerwone, z rubinowymi refleksami. Nos: aromat owocowo-kwiatowy. Po stronie owoców śliwki i truskawki, po stronie kwiatów fiołki. Bukiet wyczuwalny, nietypowy jak na Toskanię bo medyczny. Na plus, duży, brak oczywistej dębowości, mimo dwunastu miesięcy w beczkach francuskich. Na minus, szczypiący alkohol. Zatem serwować bliżej osiemnastu stopni Celsjusza, niż pokojowych dwudziestu, dwudziestu jeden. Usta: początkowo suche, wytrawne, rozwijają się ku owocowym. Owoc wszakże ciekawy, inny niż by się spodziewać można. Jeden nazwał by go suszonym, inny porównał z babcinymi konfiturami, z nutą smażenia w tle. Kwartami: pierwsza oparta na kwasowości, średniej. Druga to już rozkręcone garbniki, średnie plus winogron i średnie dębiny, wygładzone owocem (średni plus). Kwasowość średnia minus. W trzeciej pół tonu niżej wszystko, w czwartej powoli wygasa. Finisz zatem średnio długi, posmak owocowy i wytrawny. W dotyku wino specyficzne, kredowe, gęste i plastyczne owocem a suche garbnikami. Wykresy, punktacja, zdjęcie języka wina – tutaj.

Podsumowując. Gładko, ale z zębem. Owocowo, ale nietuzinkowo. No i ta kreda, plastyczność dotyku. Jakby alkoholu procent trzynaście było to bym się zakochał, przy czternastu wypiję bez skrzywienia, nawet z przyjemnością. Jeśli zaś o dobrym chianti i kiepskim chianti poczytać chcecie, kliknijcie na linki. I to by było na tyle, teraz. Dalsza część programu powróci, na pewno.

Jak podawać?

Wino czerwone co prawda, ale słabo maskujące alkohol, zatem 18ºC będzie temperaturą optymalną. Zgodnie z sugestią winnicy zresztą. W kieliszkach do czerwonego wina, rzecz jasna.

Kiedy i do czego podawać?

Ciekawy owoc (smażony, suszony), intrygujący dotyk (kredowy, plastyczny). Duszone mięsa zatem? Powinny się sprawdzić, np. gulasz wołowy w wersji minimalistycznej: rostbef w kostkę, przesmażony, dwa kieliszki L’Aspetto do duszenia, na małym ogniu 2 godziny, sól, pieprz na koniec do smaku. Do tego kasza, buraczki duszone z dwoma łyżkami jogurtu, solą, pieprzem, cytryną i gotowe.

ww Sangiovese u pozostałych:

SStarwines (1)
SStarwines (2)
WINniczek
Winne Przygody
Viniculture

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz