niedziela, 6 listopada 2011

Tri Citi: Wina we mgle

we_mgle

Wracając do winnego weekendu sprzed dwóch weekendów. Po akcie pierwszym, nastąpił rzecz jasna akt drugi. Sobotnim porankiem, nocą właściwie, udałem się do stolicy. Celem było spotkanie winnych blogerów, organizowane przez Makro Cash & Carry. Zanim o spotkaniu, o środku transportu słów parę najpierw. Otóż kolejom państwowym polskim podziękowałem, osiem godzin to absurd. I zgodnie z nazwą strony internetowej (kolejnabusa.pl) wybrałem busa. Pozwoliło mi to, dostać się z mojej północnej prowincji do stolicy w rozsądnym czasie godzin czterech i pół. Polecam, bezinteresownie.

Samo spotkanie zaś podzielone zostało na trzy części. W pierwszej spróbowaliśmy pięć win z aktualnej oferty Makro. Pamięć i notatki podpowiadają mi, że musujący, austriacki Royal Brut i wytrawna czerwona, hiszpańska CataRegia Gran Reserva są zakupu warte. Następnie zimny bufet i pojawili się właściciele Guccio Domagoj Sp. z o.o., wraz z przedstawicielem chorwackiej winnicy Kutjevo. Prezentacja była interesująca, wina ciekawe, tylko cenowo dość wymagające. Pozostaje nadzieja, że po wejściu Chorwacji do Unii Europejskiej sytuacja ulegnie zmianie. W przerwie bufet gorący, kuchnia chorwacka. Mili goście specjalnie sprowadzili z Chorwacji liście kiszonej kapusty, by uraczyć nas tradycyjnymi chorwackimi gołąbkami. Część trzecia i ostatnia była degustacją w ciemno. Bezpiecznie zająłem miejsce w środku stawki, a z win zapamiętałem różowego, węgierskiego pinot noir o urzekającym łososiowym kolorze.

Notki degustacyjne wspomnianych powyżej win po kliknięciu. Natomiast pracownikom Makro dziękuję za zaproszenie na ciekawe spotkanie.


Wina z oferty Makro Cash & Carry:

Royal Brut, wino musujące z Austrii. Kupaż: grüner veltliner, riesling, chardonnay. Alkoholu 11,5%. Cena, dwadzieścia złotych bez grosza. Wzrok: drobne bąbelki, błyszczące, złote. Nos: owocowy (brzoskwinie) i miód. Usta: wytrawne i kwaskowate na pierwszym planie, miodowe w tle. Posmak: kwaskowaty z lekką goryczką. Ocena: przyzwoite, uczciwa cena.

Riesling Badacsony, Domaine Szremley, Węgry. W 100% ze szczepu riesling, alkoholu 12,5%. Cena, trzydzieści złotych. Wzrok: błyszczące, słomkowożółte. Nos: przeciętny, bez cech charakterystycznych rieslinga, w tle zielone jabłko w stylu odświeżacza powietrza. Usta: kwaskowate, gładkie. Profil smakowy bez cech charakterystycznych. Posmak: kwaskowaty. Ocena: marketowe, szkoda pieniędzy.

CataRegia Gran Reserva, Gruporeserva de la Tierra, apelacja Terra Alta, Hiszpania. Kupaż: tempranillo, cabernet sauvignon. Rocznik 2004, alkoholu 13%, starzone w beczkach dębowych przez trzydzieści miesięcy. Cena, dwadzieścia pięć złotych. Wzrok: rubinowe, średnioczerwone. Nos: wyraźny aromat - jagody, czarna porzeczka. Bukiet wyczuwalny w tle, dębina i wanilia. Dopełnia całość, nie dominuje. Usta: kwaskowate, z gładkimi garbnikami. Owoc – jeżyna. Posmak kwaskowaty, finisz średniodługi. Ocena: przyzwoite, uczciwa cena.

Grand Barrail LaRose, apelacja Saint Emilion, Francja. Kupaż: merlot, cabernet sauvignon. Rocznik 2009, alkoholu 13,5%. Cena, pięćdziesiąt pięć złotych. Wzrok: średnioczerwone, błyszczące, lekko wodniste na obrzeżach. Nos: przejrzała truskawka, odory win marketowych, prosty. Usta: kwaśne. Ocena: marketowe, szkoda pieniędzy.

Amarone Altane della Valpolicella, DOC, Włochy. Kupaż: corvina, rondinella, molinara. Rocznik 2007, alkoholu 14,5%, starzone w beczkach dębowych dwadzieścia cztery miesiące. Cena: sześćdziesiąt złotych bez dziesięciu groszy. Wzrok: ciemnoczerwone, błyszczące. Nos: młode, zielone, wiśnie, alkohol, figi. Taka wiśniówka na wódce. Usta: umiarkowane, lekkie, bez wyrazu. Ocena: marketowe, szkoda pieniędzy.

Chorwacja, winnica Kutjevo:

Graševina, wino białe. W 100% ze szczepu graševina, najpopularniejszego szczepu chorwackiego. Alkoholu 12,9%, rocznik 2009. Cena, czterdzieści pięć złotych. Nos: prosty, ale przyjemny. Aromat ziołowy, bukiet ziemisty. Usta: owocowe, pikantne z lekką goryczką. Posmak z wyczuwalną goryczką, przyjemny. W dotyku szorstkie. Ocena: przyzwoite, ale tanie nie jest.

De Gotho Aureus Chardonnay sur-lie, czyli stylem francuskim starzone na własnym osadzie drożdżowym. W 100% ze szczepu chardonnay. Alkoholu 14,1%, rocznik 2007, w beczkach dębowych dojrzewa przez dwanaście miesięcy. Cena, osiemdziesiąt złotych. Nos: owocowy, słodkawy: Usta: pełne, cieliste, nieprzemaślone. Posmak owocowy, wino w dotyku gładkie. Ocena: przyzwoite, warte swojej ceny.

Graševina ledeno vino, wino lodowe. W 100% ze szczepu graševina, rocznik 2008. Alkoholu sporo jak na wino lodowe, prawie 11%. Cena, pięćdziesiąt euro za 0,375 litra. Nos: obłędny, wypełniający każdy zakamarek. Kwiatowy – róże. Usta: gęste, miodowe, pełne. Finisz bardzo, bardzo długi. Posmak miodowo-różany. Wino w dotyku aksamitne niczym płatki róż. Ocena: wielkie, warte każdego euro ze swojej ceny*.

Degustacja w ciemno:

Różowy pinot noir z Węgier, szczegóły uzupełnię przy okazji bytności w Makro. Intrygujący kolor – łososiowy. Wart czterdziestu złotych z etykiety, choćby dla koloru.

* Pozostaje pytanie, czy było to na pewno wino lodowe ze szczepu graševina? A może jednak ze szczepu gewutrztraminer, które także znajduje się w ofercie winnicy Kutjevo? Wątek ten podjął współuczestnik degustacji, autor bloga enomen.pl, w tej notce. Rzeczywiście wrażenia zapachowo-smakowe bardziej pasują do drugiej opcji. Tak, czy inaczej, to wino zachwyciło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz