środa, 15 sierpnia 2012

Makro: Krwawy róż i nafta

senorio-real-rosado

Przesyłka kolejna z Makro Cash & Carry trafiła mnie tygodnie ze trzy temu. Jedno różowe wino pod makrową marką Senorio Real, jedno czerwone wino o dumnie brzmiącej nazwie Contemplations. Okazji do oceny jakoś nie było, aż się na Mazury spędzić dni parę wybrałem. Wiadomo, środek sierpnia, niebieskie niebo, złociste plaże, plus trzydzieści, na delektowanie się winem w kolorze różu czas idealny.

Wróć, środek sierpnia, szarobure niebo, mokre plaże, plus piętnaście w porywach, jakie by wino nie było żeby o pogodzie zapomnieć dobrym będzie. No to żem odkorkował najpierw jedno, potem drugie, żem ocenił najpierw jedno, potem drugie, a co żem wyniuchał i wysmakował, to żem opisał poniżej.

Wino numer jeden, szczegóły techniczne. Señorio Real Rosado, region Ribera del Duero D.O. Rocznik 2011, jednoszczepowe – tempranillo 100%, woltaż 13%. Kraj pochodzenia Hiszpania, jakby ktoś się jeszcze nie domyślił. Wzrok: klarowne i błyszczące w wyglądzie, intensywne w kolorze, barwą różowe wpadające w wiśniową czerwień. Dobry standard zatem. Nos: aromat zwiewny, malinowy. Bukiet gdzieś na obrzeżach percepcji, stal. Całość czysta, ciut za delikatna. Usta: soczek z wyczuwalną goryczką i kwasowością. Kwartami: pierwsza kwaskowata i gorzka, niski plus razy dwa. W drugiej dochodzi owoc i całość stabilizuje się na poziomie niskim. Początek trzeciej to zjazd do bazy. Finisz zatem krótki, posmaku właściwie brak, wino w dotyku gładkie. Podsumowując, przyzwyczaiłem się do faktu, że różowe wina bardziej wyglądają niż smakują. Niestety w tym przypadku smak nie tyle nie wchodzi w drogę, co przeszkadza goryczką. Zatem nawet jako stołowe nie bardzo, rozejrzałbym się za innymi.

Wino numer dwa, szczegóły techniczne. Contemplations Merlot & Malbec, Domain Menada, winnica Katarzyna. Rocznik 2010, kupaż szczepów merlot i malbec w niesprecyzowanych proporcjach, woltaż robi wrażenie 14,5%. Kraj pochodzenia Bułgaria, region Nizina Tracka. Wzrok: klarowne i błyszczące w wyglądzie, intensywne i równomierne w kolorze, średnioczerwone z wiśniowym odcieniem. Nos: aromat jeżyn, bukietu nie stwierdzono, alkohol na obrzeżach. Usta: trochę jeżyn, trochę alkoholu, trochę cukru resztkowego. Kwartami: pierwsza kwaskowata, niski plus cukier resztkowy, niski plus. W drugiej kwaskowatość się trzyma, dochodzą garbniki winogron niski plus i owoc średni minus. W trzeciej podobnie, na początku czwartej całość wygasa. Finisz zatem średni, posmak gotowanego kompotu, wino w dotyku gładkie. Za podsumowanie niech posłużą słowa mojej teściowej, która stwierdziła że zdarzało mi się lepsze niż to wina przywozić, a tu Kadarką słychać. Po pierwsze zaskoczyła mnie, gdyż dotąd twierdziła że na winach się nie zna. Po drugie zadziwiła mnie, gdyż trafiła w punkt. Po trzecie schlebiła mi, bo widać wpisy na blogu i degustacje win różnych wartość edukacyjną posiadają. Słowem, dla tego momentu Contemplations warto otworzyć było, w innych przypadkach nie polecam.

Punktacja i ocena techniczna obu win – tutaj.

Kończąc. Tym razem paczka z Makro nie zachwyciła. Róż padł ofiarą goryczki, a Contemplations aksjomatu winnego numer pięćdziesiąt i trzy.* Czasem i w połowie sierpnia zdarzy się jesienna szaruga.

contemplations
* grafika na etykiecie prezentująca samochody wyścigowe i dwa sążniste akapity opisujące Formułę 1 i coś tam jeszcze cyrylicą od początku budziły we mnie pewien niepokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz