niedziela, 30 września 2012

Wino: Drugi plan

polgesek

Trafił mi się półgęsek marzenie, krwistością różowy, soczystością ociekający, z tłuszczu paskiem słusznym, acz nie przesadzonym. Wędzenia powidokiem nozdrza muskał, aromatami na kubkach smakowych się rozpływał, pełnością swą ślinianki wzbudzał, aksamitnym filmem gardło wyściełał. Zderzył swej gładkości aksamit z rukoli pikantną chrupkością, wędzenia dym z parmezanu włoskim orzechem, krwistości drapieżność z oliwy zieloną harmonią. Zabrzmiał pełniej i trwał, aż zmysły nasycił, aż ku pustce przesytu zmierzać począł.

Łyk burgunda bękarta, orgię mięsożercy przerwał. Nozdrza malinami wypełnił, kubki smakowe źródlaną ambrozją spłukał, ślinianki goryczką ścisnął, gardło kwasowością oczyścił. W kontekście jedyny właściwy, bez niego z wielu jeden.

Z rozmarzenia wyrwany, warknąłem, kęs kolejny półgęska odgryzłem, by zmysły wysycić ponownie. Trunku krystalicznością szkło przymglone w oka peryferiach zostało. Od nicości nirwany chroniące, do tu i teraz sprowadzając, kiedy czas nadejdzie. Tego wieczoru, jeszcze nie raz nadchodził.

wtorek, 18 września 2012

Winne Wtorki: Dwadzieścia procent

brunello

Miasteczko Montalcino odwiedziłem lat temu dwa. Twierdzę obejrzałem, przy wystawce brunello roczników zabytkowych ślinka pociekła, butelkę w rozsądnej cenie, rozsądnej jakości, nabyłem w sklepie za rogiem i wypiłem niezwłocznie.* Fajnie w kieliszku trunek wyglądał, fajnie smakował, wspomnienia zacne zostawił.

Rok temu, żeby brunello się napić, wystarczyło mi do Poznania zawitać. Przeglądowa degustacja sangiovese u Andrzeja zacną była, choć wspomniane brunello od stawki odstawało. Zwyklaście trunek w kieliszku wyglądał, zwyklaście smakował, wspomnień nie zostawił.

Kolejny rok minął, tradycja zobowiązuje, czas się brunello napić ponownie. Będzie to butelka producenta całkiem sporego, kupiona właściwie przypadkiem, co sobie stała gdzieś w rogu, w markecie piemonckim, nie toskańskim wcale. Dlaczego kupiona została? O tym na koniec będzie.

czwartek, 13 września 2012

101 win: Uwodząca zwodniczość

top10

Byli liderzy w negatywie, czas na liderów pozytywnych. Zanim zaś w szeregu zbiórka, słowo wstępu, góra dwa, nie więcej niż pięćdziesiąt. Opisując dno i okolice na brak emocji nie narzekałem. U szczytu natomiast jakoś to wszystko poukładane, zacne i zrównoważone, w większości. Zatem dłużyzny być mogą, choć smakowo małmazja za małmazją. Cóż począć, szwarccharaktery tak już mają, że zaintrygować potrafią. Od tych dobrych, po prostu się wymaga.

Jeśli zachęciłem wystarczająco, to do rankingu zapraszam.

czwartek, 6 września 2012

101 win: Słysząc pukanie od spodu

bottom10

Winnowtorkowe barbery z 21 sierpnia okazały się być setnym i sto pierwszym winem, które doczekało się oceny punktowej na moim blogu. Jest okazja, żeby zanurzyć się w cyferki i statystyki. Zaczynając od ostatnich.

Setkę wypunktowałem od 13 lutego 2011 roku, zatem średnio oceniałem wino co sześć dni. W rzeczywistości tak regularnie to nie wyglądało. Jak już była okazja, to więcej niż jedno wino na tapetę szło. Dlaczego? Wynika to z mojej win oceniania metody. Na początku tej zabawy ustaliłem sobie pewne oceny środowisko, którego jednolitości do dziś pilnuję. Mówiąc zaś po polsku, oceniam rankiem*, przed śniadaniem i pierwszą kawą, na czczo rzec można. Dni robocze odpadają, zostają soboty, niedziele i święta. Po drugie ocenę taką przeprowadzam gdy nos i gardło funkcjonują bez zakłóceń. Zakaz palenia w knajpkach wiele tu ułatwił, jeśli o sobotach myśleć. Choć po imprezie do nocy późnej, tak czy inaczej oceniać nie sposób.

Nagimnastykuję się przy ocenie trochę, lecz efekt jest tego wart. Nie raz, nie dwa takie spojrzenie na wino odkryło przede mną głębię trunku, która umknęłaby mi niechybnie przy zmysłach przygaszonych, tudzież potrawą smakowitą zajętych. Ewentualnie jej skali bym nie docenił, przykładowo soczystym stekiem eksplozję garbników wytłumiając. A że na akord bloga nie piszę, tylko hobbystycznie to mogę sobie rzemieślnictwo uprawiać. Bo nie oszukujmy się, 101 win to niewiele więcej niż podczas solidnej degustacji przekrojowej kraju lub regionu spróbować się zdarza. Przy założeniu chęci zachowania pod jej koniec pionu i zmysłowości zmysłów resztek.