niedziela, 10 marca 2013

Wino: Młody starzec, stary młodziak

campos-di-luz

Tematu hiszpańskich wina Campos de …., ciąg dalszy. Wszystkie notki pod tagiem “cde2013”. Zaczęło się na biało, czas pójść w czerwone, wina czerwone.

Odszupuntowane wino to Campos de Luz, z egzotycznego dla mnie regionu Ariñena. Natomiast szczep to klasyka, garnacha, 100%, woltaż 13,5%. Rocznik 2011, korek gąbczasty, zatem tak jak poprzednio, lepiej pić szybciej niż później. Ze znaków szczególnych, wedle producenta część winogron ze starych, ale jarych, winorośli pochodzi. Pozytywna to rzecz, winorośl im starsza, tym bardziej esencjonalne winogrona daje, jeśli zdrową jest. Jednak jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach, a właściwie w szczególe, bo procentowego udziału tychże winogron w całości producent nie podaje. Może być to procent dziesięć, może być i dziewięćdziesiąt, choć na to bym nie liczył.

Wzrok: błyszczące, nieprzezroczyste, styl naturalny, niefiltrowany zbyt zawzięcie. Niektórzy to lubią, inni się krzywią, mi nie przeszkadza. Wadą to nie jest. Barwą malinowe, koloru intensywnością jasno-średnioczerwone. Nos: świeże maliny, sok malinowy, zielone nuty roślinne w tle. Lekko, łatwo, soczyście. A jakby was kusiło, żeby aeratorem to wino potraktować, tudzież karafką napowietrzyć, zwalczcie tą pokusę. Ekstra porcja tlenu wydobywa szorstką, młodocianą naturę na wierzch. Burzy to obraz soczystego winnego kompociku, nie chcecie tego, naprawdę. Usta: w kolejności, kwaskowate, gorzkawe, soczyste, owocowe. Trzy kwarty wszystkiego. Wino w dotyku szorstkawe, na języku malinowy smak zostawia.

Podsumowując. Soczystości kilogramy, kwaskowatości tyle ile trzeba, słodyczy pod publiczkę nie stwierdzono, za co brawa. Wentylować siłowo nie warto, po co budzić to co uśpione. Odstawić po odszpuntowaniu na chwilę można, soczystości dodaje. Do obiadu w sam raz, do sączenia wieczorem też dobre, pod warunkiem schłodzenia do stopni siedemnastu. Znów, żeby soczystość podbić.

Dwa wina opisane, zostały cztery. Do jutra.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Carinena to największa apelacja w Aragonii. Srednio egzotyczna
pozdrawiam
jongleur

Konrad Jagodziński pisze...

@jongleur

Dzięki za oświecenie

Prześlij komentarz