poniedziałek, 11 marca 2013

Wino: Ugotowani

campos-de-risca

Odnośnie win Campos de …., notka kolejna. Wszystkie notki pod tagiem “cde2013”. Dziś wino numer trzy, dwa poprzednie się obroniły, jak będzie tym razem?

Czerwone wino Campos de Risca pochodzi z regionu Jumilla i jest kupażem szczepów monastrell i syrach (90/10). Rocznik 2011, woltaż 14,5%, zakrętka metalowa.* Szczep monstrell szerzej znany jest pod francuską nazwą mourvèdre, nawiązującą do hiszpańskiej miejscowości Murviedro, jednego z dwóch miejsc pochodzenia tego szczepu.** Oryginał hiszpański przez lata nie grzeszył jakością, choć w regionie Jumilla starano się najbardziej. Paradoksalnie pozytywny wpływ na jakość miał atak filoksery, właśnie w regionie Jumilla, pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego stulecia. Wymusił nasadzenie nowych, odpornych krzewów, przy okazji skłaniając winiarzy do zbadania jak się z tymi winoroślami i winogronami obchodzić najlepiej.

Cóż z powyższego znajdziemy w butelce dzisiejszej? Wzrok: błyszczące, nieprzeźroczyste jak poprzednik. To nie jest wada, lecz styl. Barwą wiśniowe, kolorem jasno-średnioczerwone. Nos: winny i ugotowany. Woltaż zabija wszystko, szczypie w nos. Wysokoalkoholowość win ze szczepu monastrell to cecha powszechnie znana, dlatego kupażuje się go ze szczepami aromatycznymi, esencjonalnymi, żeby okiełznać odory alkoholu. W tym przypadku 10% syraha nie dało rady, nawet nie powalczyło, szkoda. Usta: stare truskawki pierwszoplanowo i dżem w tle. Gorzkie, ugotowane, znaczy bez kwasowości, wyczuwalnie alkoholowe. Taki ciepły kompot, lekko przefermentowany, który przez całe cztery kwarty zostaje.

Podsumowując. Szkoda kubków smakowych i pieniędzy. To wino przypomina ciepły kompot, nawet schłodzone do stopni siedemnastu. Alkohol w nim grzeje okrutnie, a winogrona nawet z tym nie powalczą. Zlew, tudzież okolice.

* w wersji oszczędnościowej. O ile preferuję zakrętki metalowe od korków gąbczastych, bo szczelniejsze, czyli wino dłużej pożyje, to zakrętka metalowa, która cieknie po otwarciu jest nie do przyjęcia. Szajs metal i tyle.
** druga miejscowość to Mataró w Katalonii. Informacje za nieocenionym Oz Clarkiem i jego leksykonem szczepów winnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz