sobota, 9 marca 2013

Wino: Ptaszków sześć

campos-de-suenos

Nie ma lekko, kurier przyniósł kolejny kartonik win do oceny. Jeśli kartonik, znaczy się win sześć, znaczy się notka długa będzie, przynajmniej tak do tej pory bywało. A tu niespodzianka, notka będzie krótka i węzłowata. Dlaczego? O tym pod koniec, teraz do win.

Na początek białe, Campos de Sueños. Kraj pochodzenia tego wina, jak i pozostałych - Hiszpania, tutaj region Rueda. Szczep verdejo 100%, alkoholu woltaż 13%, rocznik 2011. Korek, z tych gąbczastych, zatem pić szybciej niż później, w piwniczce nie więzić, bo się utleni i aromat zapleśnieje. Szybciej niż później. Czyli nie czekając dłużej, odszpuntowuję.

Zakręciłem w kieliszku, spojrzałem, niuchnąłem, siorbnąłem. Łyknąłem kropli parę, ze dwie minuty odczekałem, można wrażenia spisywać. Wzrok: błyszczące, klarowne, prawie przeźroczyste, barwą słomkowe. Nos: pieprz od razu, ananas i brzoskwinia po siorbnięciu retronosowym, znaczy się delikatne. Usta: kwaskowatości wystarczająco, owocu (brzoskwinia, ananas) tyle by zaznaczyć, na obrzeżach pierne. Całość nie za długa, bo dwie i pół kwarty zaledwie. W dotyku wino gładkie, pozostawia kredowy smak na języku.

Podsumowując. Proste, acz przyjemne wino do obiadu, codziennego, bez okazji. Marketowym uniwersalizmem nie splamione, zmysłów odlotem także. Za trzy dychy, czemu nie.

I teraz powinno być win kolejnych pięć, co to je od Winestory do oceny otrzymałem. Ale nie będzie, to znaczy będą, w kolejnych notkach, dzień po dniu publikowanych. Czemuż tak? Zdolność skupienia przeciętnego czytelnika jest coraz niższa, drogi czytelniku. Ja nadzieję, że ktoś od deski do deski czyta dłuższe notki straciłem, kiedy się przekonałem, że nawet mój wierny czytelnik A. z Poznania czasu na to raczej nie ma, niż ma. Z drugiej strony, pojedyncze win opisy nudnymi mi się zdają. Bez kontekstu niewiele wnoszą. Zatem po eksperymentach obrazkowych, które powracać będą, teraz poeksperymentuję z notką w odcinkach. A jeśli Was całość najdzie chęć przeczytać, to wystarczy, by wszystkie odcinki wylistować, kliknąć na tag “cde2013” poniżej.

2 komentarze:

Thor pisze...

Coś tu się nie zgadza, Campos de Suenos to wino z zakrętką, a nie z "gąbczastym korkiem", zresztą aromaty też się trochę nie zgadzają... Czy nie nastąpiła pomyłka z winem Campos de Luz White od tego samego producenta?

Konrad Jagodziński pisze...

@Thor

Jak zdążyłem się zorientować kamposy, których korek nie jest naturalny, mgoą mieć jeden z dwóch rodzajów zamknięcia: gąbczasty korek, lub metalową nakrętkę.

Odnośnie białego Campos del Luz, będzie dzisiaj wieczorem notka i oprócz wspólnego anannasa są to dwa zupełnie różne wina. A tak w ogóle pomylić wina w opisach, chyba Ty :-)

Prześlij komentarz