wtorek, 2 kwietnia 2013

Chorwacja: Stół i okolice

bolfan-franc-arman

Wina z “Salonu Win Chorwackich”, notka numer trzy.* W poprzedniej był dwa razy zlew, dzisiaj będzie lepiej. Koniec, końców obiecałem.

Zatem do win. Dwa białe, wytrawny Pinot Sivi od Bolfana i wytrawna Malvazija od Franca Armana. Szczegółowy opis znajdziecie po kliknięciu, tutaj zaś streszczenie dla niecierpliwych. Wyszły te wina winiarzom jak mi zdjęcie powyższe. Niby jest okay, ale szału nie ma. Pomysł jakiś był, detale się bronią, niestety całość zbyt przeciętnością czuć. Do obiadu w tygodniu się nadadzą, kubkom smakowym, przygaszonym po całym dniu, orzeźwienie przyniosą. Problemem jest, że z ceną, według mnie, producenci przeszarżowali.

Przechodząc do szczegółów. Na pierwszy ogień Pinot Sivi od Bolfana, czyli pinot gris internacjonalnie. Rocznik 2011, woltaż w normie, 13,5%, wedle etykiety wino jakościowe wytrawne. Wzrok: błyszczące, słomkowe, prawie bezbarwne. Nos: słodki i owocowy (brzoskwinie), z zębem w tle (zioła). Trzyma poziom. Usta: jest kwaskowatość (średnia), mdłej słodyczy nie ma, jest nieźle. Da się jeszcze wyczuć goryczkę (niski plus) i tyle. Wino w dotyku krystaliczne, na długość ze trzy kwarty.

W dwóch zdaniach podsumowując. Do obiadu jak najbardziej, zacnie orzeźwi, przykrości nie sprawi. Skłonny byłbym za nie zapłacić tyle, ile zapłaciłem za słowackiego pinota, tyle że blanc, znaczy się do 6€.

Numer dwa to Malvazija od Franca Armana, czyli malvasia internacjonalnie. Rocznik 2011, woltaż prawie jak wyżej, 13,6%, także wino jakościowe wytrawne. Wzrok: błyszczące, słomkowe, prawie bezbarwne, że tak się powtórzę. Nos: owocowy z zębem, czyli dużo żółtego grejpfruta. Usta: jest owoc, daje soczystość (grejpfrut czerwony) i kwaskowatość (grejpfrut żółty), tło zaś pieprzowe. To były plusy, na minus wyczuwalna słodkość. Coś te wina wytrawne chorwackie wytrawnymi być nie chcą. Wino w dotyku metaliczne, na długość także trzy kwarty.

Podsumowując, uwaga, będę się powtarzał. Do obiadu jak najbardziej, soczystość i kwaskowatość pozwalają przymknąć oko na niepożądaną w tym miejscu i w tym winie słodycz cukru resztkowego. Cenowo, kupiłbym do 6€, wszystko.

Pięć win za mną, zostało jedno, też białe, ale inny pomysł na nie winiarz miał, niż na czwórkę już opisaną. Jaki? O tym w czwartek. Czy wyjdzie ponad przeciętność? Się zobaczy.

* wszystkie notki pod tagiem “crw2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz