piątek, 6 września 2013

Wina zapomniane: Trójka z Bergerac

zakaz-kapieli
[Koniec lata, koniec kąpieli w Zatoce, czas na pierwszy jesienny liść.]

Kontynuując remanent, dzisiaj trzy wina z apelacji Bergerac, winnica Clos d’Yvigne, producent Patrycja Atkinson. Jej wina gościły tu już wcześniej, przy okazji azjatyckiego adobo sparowanego molekularnie z francuskimi merlotami. Wtedy było dobrze, nawet bardzo dobrze. A jak będzie dziś?

Na pierwszy ogień wino białe, wedle producenta rześkie wino białe, Princesse de Clèves. Kupaż sauvignon, semillion i muscadelle. Rocznik 2009, woltaż nieskromny, całe 14%. Wzrok: słomkowe ze złotymi refleksami, błyszczące, klarowne. Nos: cytrusy i czarny bez, dokładnie jak na kontretykiecie napisano. Usta: pełne, wręcz tłuste, woltażem zapewne. Kwaskowatość jest (średni plus), owoc też (ananas, średni minus). Pozostawianemu w ustach wrażeniu najbliżej do belgijskiej czekolady. Takiej z nadzieniem orzechowym, powoli rozpływającej się w ustach. Rozpływającej się tłustością dobrej czekolady i zacnego nadzienia. Przez całe cztery kwarty, na długość mierząc.

Miało być rześkie, wyszło eleganckie. Cóż zrobić, 14% woltażu lekkości nie da. Jednak bez przykrości, za to z przyjemnością się pije. Przy czym, nie schłodzonym bardzo, a zaledwie lekko, pić je warto. Zatem na pochmurny, jesienny dzień, których ciąg niebawem nastąpi, jak znalazł.

Oba wina czerwone etykietą i woltażem (14%) te same, rocznikiem inne. Przedstawiam Le Rouge et le Noir, rocznik 2008 i 2009. Kupaż cabernet sauvignon i merlot, w dębinie dwa lata dojrzewający. Wzrok: i jedno i drugie wino błyszczące, ciemnoczerwone intensywnością, bordowe kolorem. Nos: rocznik dwa osiem -bogaty bukietem kawy, w tle owocowy aromatem (truskawka). Zacny. Ni mniej, ni więcej. Rocznik dwa dziewięć – owocowy aromatem (truskawka) ze sporą dozą zieloności / niedojrzałości, bukietem waniliowy, prosty. Zbyt prosty jak na klaretów sąsiada. Usta: rocznik dwa dziewięć - przejrzałą truskawką czuć, garbniki nienachalne (średni minus), kwaskowatość w punkt (średni). Niestety, alkohol ordynarnie kubki smakowe pali. Rocznik dwa osiem – także truskawką czuć, ale świeżą, soczystą. Alkohol już się przegryźć zdążył. Tym samym wino eleganckie jest, przyjemne wrażenie pozostawia. W dotyku obydwa roczniki dwoiste naturę pokazują, szorstkość z jednej strony,pluszowość merlota z drugiej.

Podsumowując. Rocznik dwa osiem polecam. Od rocznika dwa dziewięć polecam trzymać się na dystans. Jak już kupiliście, to niech chwilę poleży, tak ze dwa, trzy lata. Może się przegryzie i zbierze w sobie.

A że jesień już czuć, zima wręcz za pasem,  to w następnej notce coś na długie sztormowe wieczory będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz