środa, 27 listopada 2013

Wino: Piemont powraca

piemont-zlote-lodowce

A. wrócił z Piemontu i zaprosił na kolację-degustację. Wziąłem flaszkę barolo w dłoń lewą, kluczyki od samochodu w dłoń prawą i pojechałem. Warto było. Ale po kolei to opiszę, właściwie starając się napięcie stopniować, aż do grande finale.

środa, 20 listopada 2013

Wino: Krwawy Gruzin

il_compagno

Wino jedyne w swoim rodzaju, ekstrawagancka etykieta, hołd godny postaci. Takiegoż to białego kruka przywiózł mi A. z Italii parę miesięcy temu. Stał obok innych, etykietą mu podobnych oryginałów, z Il Duce na czele. Kusił go już za poprzedniej bytności na Półwyspie Apenińskim. Za pierwszym razem A. mu się oparł, za drugim uległ.

środa, 13 listopada 2013

Wino: Włoski Australijczyk

sunset_cecina

Zakupy w Makro robię sporadycznie. Jednak jak już tam dotrę to zaglądam na stoisko z winami. W tym do chłodziarki, wybór win “dla koneserów” ma się rozumieć. Różnie z tym bywa, niemniej okazje się zdarzają. Tak było i ostatnim razem, kiedy zobaczyłem wino Opera N.3 przecenione na 69 złotych. Wino, które moją uwagę zwróciło już wcześniej. Niezwyczajnie masywną butelką, półtora kilograma szkła, i lekko kiczowatą etykietą z flagą włoską poniżej. W Europie Zachodniej wyceniane jest na trzydzieści parę €, w polskich sklepach nawet powyżej dwustu złotych. Za drogo żebym się skusił na wino będące kupażem szczepów z północy i południa Italii, czyli eksperymentem. Ale siedem dych mogłem odżałować.

środa, 6 listopada 2013

Przepis na wino: Białe wino, czerwone mięso

podlasie

Tradycja mówi: czerwone mięso podawaj z czerwonym winem. Molekuły mówią: zapomnij o tradycji, szukaj wspólnego mianownika. Ja mówię: sprawdzam.

Zaczęło się od wina. Słowackiego wytrawnego rieslinga, od Mavína, rocznik 2009, woltaż 13%. Przyszedł na nie czas, trzeba było dobrać potrawę. Zatem kombinujemy, ja i moja lepsza połowa. Jeśli riesling to można się spodziewać soczystej owocowości (brzoskwinie), kwiatów, a także benzyny. Dokładniej rzecz ujmując, można się spodziewać jednej z tych rzeczy, paru, lub wszystkich na raz. Jak to ogarnąć? Patrząc na temat molekularnie.

Co brzoskwinie, kwiaty i benzyna mają ze sobą wspólnego? W świecie molekuł są zapachami charakterystycznymi dla jednej rodziny związków chemicznych – terpen, zwanych też izoprenoidami. A jeśli cechą charakterystyczną rieslinga są terpeny, to muszą być też cechą charakterystyczną dania wraz z nim serwowanego. I tak na scenie pojawia się rozmaryn, aromatycznie jeden ze sztandarowych przedstawicieli frakcji izoprenoidów. Chemii wystarczy, czas przejść do przepisu.